Krok dziesiąty – ten z wrzucaniem na luz

To musiało się tak skończyć. Jeszcze na początku miesiąca łudziłem się, że będziemy mogli startować do listopada. W połowie października miałem wątpliwości, czy pobiegnę w Puławach. Raporty zakażeń nieustannie przybierają na sile, a rzeczywistość pokazuje, że to, co działo się wiosną, to nawet nie była rozgrzewka... W związku z tym trzeba było podjąć konkretną decyzją ...

Krok dziewiąty – ten z konkretnym celem

Wrzesień był miesiącem pełnym kontrastów. Z jednej strony nie działo się nic szczególnego, bo nie wziąłem udziału w żadnych zawodach. Z drugiej strony praca, jaką uskuteczniałem na treningach, była inna od tej, jaką wykonywałem w ostatnich latach. W związku z tym miesiąc minął mi błyskawicznie! (więcej…)

Krok ósmy – dla takich chwil warto trenować

Najdziwniejsze wakacje za nami, a wraz z nimi kolejny miesiąc. Czas na podsumowanie sierpnia. To był urozmaicony czas, gdzie odpocząłem chwilę na krótkim urlopie, następnie wróciłem do treningu. Pod koniec miesiąca wystartowałem w zawodach. Nie było czasu na nudę! Sierpień był miesiącem kompletnym, bez dwóch zdań. (więcej…)