Chcesz zamienić bieganie na trenowanie?

Bieganie potrafi być monotonne, frustrujące, a nawet szkodliwe. Pozwól, że pokrótce wyjaśnię, co mam na myśli. Monotonne, bo ile można pokonywać tę samą trasę w tym samym tempie. Frustrującą, bo biegasz regularnie, a Twoja forma stoi w miejscu. Czasem masz wrażenie, że się wręcz cofasz. Szkodliwość biegania objawia się w kontuzjach, które wymuszają przymusową przerwę. Wiele osób rozpoczyna przygodę z bieganiem od skoku na głęboką wodę. Zazwyczaj mają niewielką wiedzę na temat biegowej metodologii. Nie muszę tłumaczyć, czym kończy się skok do głębokiej wody przez osobę, która nie potrafi pływać. Oczywiście, że znajdą się osoby o analitycznym umyśle, które lubią się uczyć. W dzisiejszych czasach jest mnóstwo źródeł biegowej wiedzy: książki, portale i blogi biegowe, warsztaty biegowe, obozy. Jednak nie każdy ma czas i ochotę, aby uczyć się biegowej teorii, a bez tego ciężko wbiec na wyższy poziom. Zresztą, jeżeli brakuje Ci doświadczenia, to cały trening będzie eksperymentem. Może być skuteczny, ale nie musi. Tym sposobem dochodzimy do nawiązania współpracy z trenerem biegania. Trener planuje i monitoruje trening, a Ty robisz to, co do tej pory, czyli biegasz. Wygodne, co? Tak właśnie jest.

Myślę, że skoro trafiłeś na tę stronę, to chcesz zacząć treningi. Jestem trenerem, który specjalizuje się w treningu biegaczy amatorów. W trakcie trenerskiej praktyki doprowadziłem ponad setkę biegaczy do realizacji zróżnicowanych celów. Od zaliczenia egzaminów sprawnościowych, które zawierają biegi na różnych dystansach po ustanowienie życiówki w maratonie. Jestem również biegaczem z wieloletnim doświadczeniem. Jednak sam progres biegowy to nie wszystko. Staram się, aby trening był maksymalnie bezpieczny, ponieważ zdrowie to najcenniejszy zasób, jakim dysponujemy.

Mniejsze ryzyko kontuzji, więcej radości z wybieganych rekordów życiowych.
 

Co mnie wyróżnia?

Dobry kontakt z zawodnikiem to podstawa. U mnie nie ma limitu kontaktów (konsultacje treningowe raz na tydzień). Wprost przeciwnie – działam błyskawicznie, o czym przekonują się moi podopieczni. Uwielbiam kontakt z innymi ludźmi. Na rynku jest wielu trenerów, ale zdecydowana większość ogranicza interakcję. Czasem wynika to z braku czasu, a czasem nie widzą w tym wartości. Stawiam na kontakt asynchroniczny, czyli e-mail, messenger. Jeżeli zachodzi taka potrzeba, nie martw się, telefonicznie też się dogadamy. Każdego biegacza traktuję jak klienta premium.

Bardzo ważnym elementem naszej współpracy jest cel. Cele mogą być zróżnicowane.

Wszyscy jesteśmy ludźmi. Niby tacy sami, a jednak inni. Spersonalizowany plan treningowy jest układany pod Ciebie. Śmiało mogę powiedzieć, że „szyję plan na miarę”.

Plan treningowy wysyłam w niedzielę wieczorem lub w poniedziałek rano. Z niecierpliwością czekam na raporty moich zawodników, którzy opisują, jak przebiegł Im miniony tydzień. Oczywiście są wyjątki – jestem elastyczny. Plan układam z tygodnia na tydzień na podstawie aktualnej dyspozycji treningowo – startowej. Jeżeli nie lubisz pisać maili, a lubisz rozmawiać, to żaden problem. Możemy umówić się na raporty telefoniczne lub przez SKYPE’a. Wszystko jest do ustalenia. 🙂

Prędkości treningowe dobieram na podstawie aktualnej dyspozycji treningowo – startowej.

Wiem, że zawody potrafią być stresujące. Nie zostawiam moich zawodników. Wspólnie ustalamy strategię na bieg.

Przed podjęciem współpracy wysyłam Ankietę zawodnika, która zawiera kluczowe kwestie. Świadome bieganie to podstawa. W myśl zasady #runsmart.

Trening biegowy to nie samo bieganie. Moi podopieczni wiedzą, jak należy się rozciągać, aby nie zrobić sobie krzywdy. Internet pęka w szwach od materiałów tego typu, ale większość jest wątpliwej jakości. Ułożyłem autorski program rozciągania we współpracy z fizjoterapeutą. Rozciąganie biegacza nie kończy się na łydkach.

Rozciąganie to nie wszystko. W trening wplatam elementy stabilizacji.

Służę radą w zakresie dietetyki i suplementacji, ale podkreślam, że nie układam gotowych diet.

Wiem, że dla biegaczy amatorów największą barierą jest wiek – nigdy nie jest za późno, abyś zaczął poważną przygodę z treningiem. W najgorszym wypadku będziesz najlepszą wersją siebie. 😉 W większości przypadków jedynym ogranicznikiem jest Twoja głowa.

Bieganie to sport długodystansowy. Na wyniki potrzeba czasu. Musisz się uzbroić w cierpliwość. Im szybciej chcesz osiągnąć cel, tym większe ryzyko, że Twój organizm powie STOP.

Plan treningowy to doskonały bodziec motywujący. Moi podopieczni czasem przyznają, że świadomość, iż ktoś układa oraz analizuje ich trening, potrafi być bardzo motywujące.

Jestem instruktorem lekkoatletyki PZLA.

Koszt spersonalizowanego planu treningowy na cztery tygodnie: 199 zł brutto.

Koszt spersonalizowanego planu treningowy na cztery tygodnie + jeden trening personalny w miesiącu: 350 zł brutto.

Koszt spersonalizowanego planu treningowy na cztery tygodnie + cztery treningi personalne w miesiącu: 600 zł brutto.

Na początku współpracy preferuję płatność z góry.

Masz pytania? Być może chcesz porozmawiać telefonicznie? Wyślij mi maila z numerem telefonu oraz proponowanymi terminami, kiedy możemy spokojnie porozmawiać. Wierzę, że się dogadamy.
 

Aplikuj: trener@lubelskibiegacz.pl

Trener biegania dla firm

Chcesz rozbiegać Twoją firmę? Mogę Ci w tym pomóc. Załączam referencje rozbieganej firmy Biegam z ABS. 

P.S Wystawiam faktury.

2 Comments
  • pere
    Kwiecień 3, 2017

    Kilka słów na temat współpracy z Pawłem. Nieocenione w kontaktach z Pawłem jest to, że błyskawicznie reaguje na maile, smsy. Czasami można mieć wrażenie, że siedzi na help-desku i czeka na wiadomość od zawodnika. Brzmi może zabawnie ale wg mnie świadczy to o poważnym podejściu do tematu. To naprawdę pomaga i pozwala czuć, że jest się traktowanym indywidualnie, a nie masowo. Szczególnie w dzisiejszych czasach jest to ważne, bo ludzie przyzwyczajeni są do googla i uzyskiwania odpowiedzi w ciągu sekund. Liczy się czas reakcji. U Pawła jest krótki. Ponadto faktycznie plany są wysyłane terminowo i nigdy nie zdarzyła się jakakolwiek wpadka. To też ważne.

  • Witek
    Kwiecień 4, 2017

    Powiem krótko: to działa.

    Przychodziłem do Pawła jako człowiek, który nie miał pojęcia o bieganiu. Facet dobrze po 40. Ważyłem za dużo. Dychę pokonywałem w okolicach 55 minut, a na mecie mało nie umierałem.
    O przebiegnięciu dłuższych dystansów nawet nie marzyłem.
    Teraz wszystko się pozmieniało. Czasy systematycznie maleją. Systematycznie rośnie frajda z biegania, jest tak jak nawet nie sądziłem, że może być.

    A najlepsze jest to, że jedyna rzecz jaką muszę robić to trzymać się wytycznych jakie dostaję od Pawła. Reszta dzieje się sama. Zero kombinowania, stresowania się jak powinien wyglądać trening, jak przygotować się do zawodów. To już nie mój problem. 😉
    Ja cieszę się bieganiem. On ogarnia resztę. 😉

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.