Powrót do biegania po COVID-19

Zarażenie się wirusem SARS- CoV-2 ma wiele twarzy, zaczynając od tych bezobjawowych aż po przypadki śmiertelne. Chyba każdy z nas ma jakieś doświadczenie z COVID-19, nierzadko osobiste. Wiem, że wiele osób szuka informacji o powrocie do aktywności po przebytym zakażeniu. Jestem trenerem biegania, więc mam rozległe kontakty w środowisku biegowym. Postanowiłem zapytać znajomych, którzy mają za sobą infekcję, jak się czują oraz to, jak wygląda ich powrót do biegania.

Chciałbym, aby ten tekst miał wartość dla osób, które chorowały na COVID-19. Mam świadomość, że w sieci funkcjonuje w tym temacie ostra polaryzacja. Temat wywołuje skrajne emocje. Polityka i pandemia idą ze sobą w parze. Apeluję, aby tutaj tego nie mieszać.

Głównym tematem tego wpisu jest podzielenie się doświadczeniami regularnych biegaczy, jak wyglądał ich powrót do aktywności po przebytej infekcji koronawirusem. Zacznę od pytań, jakie zadałem biegaczom, którzy mieli objawy, a następnie pozytywny wynik testu. Kolejne akapity będą odpowiedzią na poniższe pytania. Pozwoli to zachować logiczny i czytelny układ tekstu. Na pytania odpowiedziało pięć osób. Skoncentruję się na aspektach treningowych, ale nie pomijam takich kwestii jak objawy, bo to bardzo zróżnicowana kwestia.

  • Jakie były pierwsze objawy infekcji COVID19?
  • Jak przebiegała infekcja? Tutaj możesz zastosować podział na dni (1-14) lub grupować po kilka dni, jak pamiętasz, że objawy były podobne.
  • Pierwszy trening po przerwie, jak się czułeś?
  • Pierwszy tydzień treningów, ogólne uwagi z obserwacji.
  • Lista badań kontrolnych.

Pierwsze objawy

Nie będzie zaskoczeniem, że do grupy najpopularniejszych objawów zalicza się: ogromne osłabienie, niemoc, gorączka powyżej 38 stopni Celsjusza, bóle mięśniowe i głowy. Objawy nie są przewodnim tematem tego materiału, więc tyle wystarczy. W sieci jest mnóstwo obszernych materiałów na ten temat.

Przebieg infekcji

Co ważne, żaden z ankietowanych biegaczy nie miał ostrych objawów infekcji, które wymagałyby hospitalizacji. Pierwsze objawy mogły wskazywać na przeziębienie lub szeroki zakres infekcji wirusowych. Doprecyzuję, że ten etap to sztywne ramy czasowe – 14 dni. Między czwartym, a szóstym dniem u wszystkich pojawił się charakterystyczny symptom, a mianowicie utrata węchu i smaku. Nie wszyscy borykali się z kaszlem. Powtarzające się objawy to dziwne bóle mięśniowe. Faktem wartym odnotowania jest zmienność samopoczucia w drugiej części choroby (od 7 dnia) – jednego dnia chory czuł się normalnie, myślał, że najgorsze już za nim, a kolejnego wracało okrutne osłabienie, które dosłownie ścinało z nóg. Taki cykl powtarzał się więcej niż jeden raz.

Pierwszy trening po przerwie

W tym miejscu zaznaczę, że większość biegaczy, którzy podzielili się ze mną swoim doświadczeniem, wykonali pierwszy trening dopiero po konsultacji lekarskiej i podstawowych badaniach. Zakażenie wirusem SARS- CoV-2 to bez wątpienia ogromne obciążenie dla organizmu. Dodatkowym czynnikiem, który ma wpływ na biegowy rozruch, jest kwarantanna. Musimy pamiętać, że dwa tygodnie siedzenia w domu, przekłada się na ogólne zastanie organizmu. Po ilu dniach od pierwszych objawów biegacze czuli się na siłach i mieli zielone światło, aby ruszyć w plener? Praktyka pokazuje, że to około 20 dni! Jak łatwo się domyśleć, pierwszy trening po przerwie był dla większości bardzo trudny. Każdy krok stanowił wyzwanie dla zastanego ciała, płuca pracowały na zwiększonych obrotach. Trening, który przed infekcją nazwałby się spokojnym rozruchem, teraz zyskał miano nieprzyjemnej przebieżki. Po aktywności zmęczenie podobne do tego, jakie pojawia się po długim rozbieganiu w niedzielę… Trudno oszacować spadek wydolności, ale nie przesadzę, jak wartość mieści się w przedziale od 50 do nawet 80%. Normą jest spadek tempa o 50-60 s na kilometrze przy podobnym tętnie plus spłycony oddech w pakiecie.

Zarażenie koronawirusem ma jeszcze jedną cechę, o której warto wspomnieć. Utrata węchu i smaku, ogólne osłabienie i brak apetytu przekładają się na spadek masy ciała.

Ogólne obserwacje z pierwszego tygodnia treningów

Cudów nie było. Podobnie jak w przypadku inauguracyjnego treningu. Pierwszy tydzień to spokojny, ale niełatwy powrót. Każdy trening wymaga dużego nakładu sił. Po aktywności czuć mocne zmęczenie. Warto wspomnieć o samopoczuciu w trakcie codziennych zajęć. Praktycznie wszyscy czuli ogólny spadek siły i szybko się męczyli. Warto podkreślić, że każdy kolejny trening był nieco łatwiejszy w zrealizowaniu, co wskazuje na odbudowywanie się organizmu.

Zbieram się do opublikowania tego tekstu prawie dwa tygodnie. Ma to swoje zalety. W tym miejscu zaznaczę, że obserwuję więcej osób niż te, które odpowiedziały na moje pytania po infekcji COVID-19. Zaobserwowałem ogromne zróżnicowanie w odzyskiwaniu formy. W tym miejscu patrzę na to z perspektywy dłużej niż tydzień. Niektórzy odbudowują się z tygodnia na tydzień, ale są tacy, którym dojście do formy sprzed infekcji zajmie nawet 2-3 miesiące! Trzeba to napisać otwarcie, że infekcja koronawirusem dosłownie rujnuje wypracowaną formę. Powracający do formy musi się uzbroić w dużą dawkę cierpliwości…

Lista badań kontrolnych

Najważniejsze zostawiłem na koniec. Pamiętajcie, że nic nie zastąpi kompleksowej konsultacji lekarskiej. Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Koronawirus to nośny temat, który przewija się od marca dosłownie wszędzie. Wiem, że niektórzy biegacze bagatelizują potrzebę badań, bo są aktywni i czują się dobrze. Warto włożyć pewien wysiłek i móc spać spokojnie. Szczególnie że ten blog dociera głównie do biegaczy amatorów, dla których bieganie to niewielki wycinek życia. Większość waszej energii rozchodzi się na rodzinę i pracę zawodową.

Sugerowana lista badań: EKG, morfologia według wskazań lekarza, RTG klatki piersiowej, holter, echo serca, tomografia klatki piersiowej.

Na zakończenie

Ludzki organizm to skomplikowany zestaw naczyń połączonych. Najprawdopodobniej jak coś będzie nie tak, to da to o sobie znać w trakcie codziennego funkcjonowania. Znam przypadek biegacza, który pomimo lekkiego przebiegu choroby dorobił się „zmian płucnych”. W tym miesiącu na skutek powikłań po Covid-19 zmarł Adam (rocznik 1971) – znajomy biegacz z Łukowa, który biegał dychę w około 37 minut… († Requiesce in pace).

Wiele osób ma już zarażenie koronawirusem za sobą. Tak czy inaczej, cały czas spotykam się z przypadkami znajomych, którzy walczą z tą groźną infekcją. W związku z tym gorąco zachęcam do udostępniania tego wpisu. Oczywiście pod warunkiem, że uznajesz go za społecznie przydatny.

Po drugiej stronie barykady są osoby, które utożsamiają zarażenie koronawirusem z końcem aktywności sportowej. Dla nich COVID-19 to zmiany płucne, zapalenie mięśnia sercowego i w ogóle. Nic bardziej mylnego. Ruch to zdrowie. Pamiętajcie o tym!

Na koniec dziękuję Kamilowi, Adamowi, Mariuszowi, Łukaszowi i Pawłowi za wyczerpujące odpowiedzi na moje pytania. Bez Waszej pomocy ten tekst by nie powstał.

Spodobał Ci się ten wpis? Kliknij proszę w poniższy↓ baner w ramach podziękowania. Z góry serdecznie dziękuję! 

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.