Saucony Kinvara 9 – recenzja

5 No tags Permalink 0

Popularność butów treningowo-startowych sukcesywnie rośnie. Ma to związek z tym, że biegacze amatorzy są coraz szybsi. Zastanawiasz się, czy Saucony Kinvara 9 to model butów dla Ciebie? Być może po lekturze tej recenzji, udasz się do najbliższego sklepu, aby je przymierzyć, a może nawet kupić.

To nie jest moja pierwsza styczność z modelem Kinvara. W 2015 roku biegałem w Saucony Kinvara 5 – TUTAJ możesz przeczytać recenzję. Ba, zrobiłem w tych butach maraton bez żadnych przygód. Przyznaję, że nowszy model jest bardzo podobny. Według tego, co podaje producent, aktualna odsłona powinna być nieco trwalsza. Pobiegamy, zobaczymy. Wyjdzie w praniu.
 

Informacje producenta:

  • Buty dla biegaczy ze stopą neutralną lub supinującą.
  • Waga buta:  213 gramów (w rozmiarze 43 1/3 EU).
  • Heel drop: 4 mm.
  • Przeznaczenie: twarde nawierzchnie.
  • Kategoria: buty treningowo-startowe.
  • Cena: 549,99 zł.

 

 

Pierwsze wrażenie

Muszę zdradzić Wam pewną tajemnicą. Zakupiłem te buty z myślą o 13. Półmaratonie Warszawskim. W relacji nie brakuje zdjęć, gdzie widać, w jakich butach biegnę. Dlaczego wybór padł na stare, zbiegane poczciwe Adidasy? Decyzję podjąłem dzień przed startem. Miałem obawy, że nowe buty mogą mi zaszkodzić w trakcie biegu. Zrobiłem w nich kilka treningów, ale stwierdziłem, że to za mało. Trudno powiedzieć, czy inne obuwie miałoby wpływ na końcowy wynik. Zrobiłem swoje, a na Saucony Kinvara 9 przyjdzie czas… 🙂

Moje obawy nie były bezpodstawne. Podczas pierwszych treningów czułem, że Kinvara 9 to miękkie buty treningowo-startowe. W trakcie swojej przygody z bieganiem miewałem problemy ze stopami, a wszystko za sprawą miękkiej amortyzacji. Aktualnie już tego nie odczuwam. Może to była urojona obawa spowodowana przez stres przedstartowy? 😉

Recenzowany but waży 213 gramów. Przyznaję, że w trakcie treningów nie odczuwam spektakularnej lekkości. Z drugiej strony nie napiszę, że buty są toporne, bo tak nie jest. Saucony Kinvara 9 to dobry kompromis między amortyzacją, a dynamiką. Tym samym uważam, że to dobre obuwie dla ambitnych amatorów. Jeżeli celujesz w złamanie „trójki” w maratonie, kręcisz w okolicach 85 minut w półmaratonie, to te buty są dla Ciebie. Oczywiście, jak biegasz szybciej, to tym lepiej!

Saucony Ride 10 (269 g) -> Saucony Kinvara 9 (213 g) -> Saucony Fastwitch 8 (183 g)

Powyższy układ prezentuje pełną gamę obuwia, w jakie możesz się zaopatrzyć. Jeżeli Twoja waga nie przekracza 75 kg. Jeżeli ważysz więcej, to buty szybciej się „skończą”. Cóż, praw fizyki nie da się oszukać. Saucony Ride 10 do wybiegań i biegów ciągłych, Saucony Kinvara 9 do biegów ciągłych, podbiegów, interwałów, zawodów (półmaraton, maraton), a Saucony Fastwich 8 do rytmów, interwałów i zawodów na krótszych dystansach (5-10km).
 

 
Wracając do recenzowanych butów. Podeszwa ma wysokość 23 mm na pięcie i 19 mm na śródstopiu (drop 4 mm). Drop jest niski, ale poziom amortyzacji jest wysoki. Zważywszy na wagę buta. Przekłada się to na wyraźne czucie amortyzacji. Moim zdaniem to zaleta, bo biegacze amatorzy potrzebują tego komfortu, który przekłada się na mniejsze obciążenie układu ruchu. Ma to szczególne znaczenie w biegach długich, gdzie kryzys mięśniowy może zaprzepaścić szansę na dobry wynik. W tym momencie myślę o biegaczach, którzy biegają maratony w lekkim obuwiu. Krótkoterminowo to ból mięśni (łydek, czworogłowych, długłowych), a długoterminowo, to ogromne obciążenie kolan, miednicy, kręgosłupa. Nie jestem zwolennikiem przedwczesnego sięgania po obuwie z małą amortyzacją. Na wszystko przyjdzie czas. Saucony Kinvara 9 świetnie komponuje się z moją filozofią. Jest lekko, dynamicznie, ale również bezpiecznie (amortyzacja). Jednym słowem: jest uniwersalnie.
 

 
Jestem ciekawy, jak długo wytrzyma bieżnik. Co prawda newralgiczne punkty są odpowiednio wzmocnione, ale gdyby tych wzmocnień było więcej, to czułbym się pewniej.
 

 
Cholewka świetnie trzyma stopę, jest przewiewna, a sznurówki nie mają tendencji do rozwiązywania się. W przodostopiu nie brakuje przestrzeni dla palców. Zapiętek jest minimalistyczny, ale nie jest twardy. Ma odrobinę miękkiego materiału.
 

Lubisz praktyczną wiedzę, którą możesz wprowadzić od zaraz? Rozgrzewka biegowa, rozciąganie – brzmi znajomo, ale nie wiesz, czy robisz to poprawnie? Zapraszam Cię do udziału w #2 Warsztacie Biegowym. Więcej informacji na ten temat znajdziesz TUTAJ. Ilość miejsc ograniczona.
 
To pierwsza recenzja Saucony Kinvara 9 w Polsce. W najbliższym czasie będę biegał sporo szybszych treningów, więc za jakiś czas możecie się spodziewać testu. Napiszę o nich więcej po przebiegnięciu 500 km. To buty z kategorii treningowo-startowej, więc nie można oczekiwać, że wytrzymają tyle samo, co klasyczne obuwie treningowe.

5 Comments
  • Kamil
    Kwiecień 20, 2018

    Cześć Pawle!

    A jak w tym zestawieniu umiejscowiłbyś nowy model Saucony, czyli Freedom ISO? Mierzyłem Kinvarę 9 i miałem wrażenie, że but nie jest „jednością”, a składa się oddzielnie z podeszwy i cholewki (nie odczuwam stabilizacji stopy w cholewce).
    Freedom pasowało jak robione na miarę…

    • Kamil
      Kwiecień 20, 2018

      Pozdrawiam,

      Kamil

    • Paweł Wysocki
      Kwiecień 24, 2018

      Cześć Kamil,

      Saucony Freedom Iso waży powyżej 250 gramów. Są odczuwalnie cięższe niż Kinvara. Jednak waga nie jest najważniejsza. Jak ten pierwszy but leżał bardzo dobrze na stopie, to moim zdaniem to jest właściwy kierunek. Jak nie czujesz Kinvary w trakcie przymiarki, to zapewne na treningach też się „nie polubicie”. Dla mnie najważniejszym jest, aby czuć się świetnie w bucie, kiedy go przymierzamy. Jak na początku coś nie gra, to na pewno nie daje szansy. Kiedyś tak robiłem, i nigdy nie było lepiej. 🙂

      Pozdrawiam,
      Paweł

  • ssxtreme
    Kwiecień 20, 2018

    co sądzisz o nike zoom elite,mizuno sayonara,brooks launch5-na szybsze treningi i zawody dla biegacza o stopie neutralnej i wadze około 58kg. co gorszego jest w adizero boston niż adios. które z tych butów byś polecił.jak plasują się w porównaniu z kinavarą

  • Dan
    Kwiecień 20, 2018

    Ostatnio zacząłem biegać w Ride 10, i jak na razie jest ok, aczkolwiek dopasowanie nie jest idealne. Zoom elite, zante, ignite 500 pod tym względem wypadły w moim przypadku lepiej, a najlepiej wypadały pumy, tyle że biegając w nich dziwnie piekły mnie achillesy więc je sprzedałem po dwóch treningach. Jesli mam być szczery to był to dla mnie idealny but, elastyczny, fajna amortyzacja pod śródstopiem, super dopasowanie (nic nie obcierało) oddychająca cholewka, patent z paskami trzymającymi stopę, nawet sznurówki były przemyślane, tam gdzie przechodziły przez dziurki byly okragle w przekroju, a na końcach, tam gdzie się je wiąże były płaskie. Mało które buty sa tak dopracowane. No ale cóż, w perspektywie kontuzji wolałem je odstawić.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *