Wiatr – niewidzialne towarzystwo biegacza

0 No tags Permalink 0

Od kilku dni biegacze w całym kraju borykają się z porywistym wiatrem. Niektórzy otwarcie narzekają, ale są też tacy, którzy pogodzili się z takim stanem rzeczy. Sam zaliczam się do tej drugiej grupy, bo nie mam na to wpływu. Mam świadomość, że wiatr ma bezpośredni wpływ na jakość treningu lub końcowy wynik na zawodach. Pomyślałem, że napiszę tekst, który pomoże niektórym oswoić się z tym żywiołem. Miłego czytania.

Niewątpliwym plusem wiatru jest jego wpływ na kształtowanie charakteru. W bieganiu ważna jest forma fizyczna i psychiczna. Obecna aura jest idealna do wdrażania treningu mentalnego. Na czym on polega ten trening? To nic skomplikowanego. Wystarczy trzymać się pewnych założeń treningowych niezależnie od warunków. Przykład: masz w planie 15 km rozbiegania w tempie 4:30-4:35/km. Wiesz o tym, że większą część trasy masz pod wiatr. Niezależnie od tego trzymasz się założeń tempowych. Pod wiatr musisz pracować mocniej, a z wiatrem odpuszczasz tak, aby biec w założonym tempie. Dodam, że to doskonały trening siły biegowej.
 

 
Oczywiście tego typu jednostki zalecam wykonywać raz na jakiś czas, bo takie bieganie w długim okresie może przekładać się  na zbyt intensywny trening. A to już krótka droga do przetrenowania lub kontuzji. Musisz mieć świadomość, że podmuchy wiatru mają bezpośredni wpływ na intensywność treningu. Niestety, w tym przypadku nie możemy mówić o sprawiedliwości. Nie od dziś wiadomo, że wiatr w twarz zabiera nam więcej, aniżeli daje bieg z wiatrem. Czy wiesz, że dwukrotny wzrost siły wiatru przekłada się na czterokrotny wzrost oporu? Dla porównania w momencie, kiedy lecimy z wiatrem, odczuwamy 50% handicap. Jest różnica? 😉 Treningi w wietrzną pogodę mogą być efektywne, ale nie możecie zapomnieć o zdrowym rozsądku. Podobnie jak w przypadku treningów zimą zalecam bieganie na intensywność. Doświadczeni biegacze zawsze kierują się samopoczuciem. Mniej doświadczeni mogą kierować się wskazaniami pulsometru, który stale zyskuje na popularności.

Kolejnym pomocnym rozwiązaniem mogą być zmiany w planie treningowym. Wszystko zależy od makro cyklu treningowego. Bywa tak, że zawodnik jest na ostatniej prostej przygotowań do startu docelowego. Jedyne, co mu pozostało do wykonania, to ostatnia mocna jednostka tempowa (na przykład: 8*1 km w tempie do dychy). Co może zrobić? Zmienić układ treningu lub tempo. Zadaniem trenera jest odpowiednie dobranie obciążeń tak, aby zawodnik wykonał ostatni szlif, który przełoży się na szczyt formy.
 

 
Nie wszyscy mają możliwość biegania po lesie, a szkoda. Sam mam las pod nosem, więc czasem korzystam z jego dobrodziejstw. Stary Gaj nie jest płaski jak stół, ale zawsze powtarzam, że urozmaicony teren to plus, a nie minus. Należy wiedzieć, jak z niego korzystać. W lesie możemy wykonać praktycznie każdy rodzaj treningu, a drzewa potrafią skutecznie osłonić od wiatru.
 

Masz dylemat, jak ubrać się na trening? TEN wpis powinien Ci pomóc.
 
Czy tego chcemy, czy też nie podmuchy wiatru mają wpływ na naszą technikę w trakcie biegu. Często podświadomie pochylamy sylwetkę. Nie ma w tym nic złego, bo pochylenie zmniejsza naszą powierzchnię. Na koniec dodam o korzyściach płynących z biegania w grupie. Zalecam współpracę, która powinna przełożyć się na równomierne korzyści dla wszystkich biegaczy. Oczywiście bezwietrzna pogoda jest optymalna do osiągania najlepszych rezultatów, ale nie zawsze da się trafić z pogodą. Prawdą jest, że kiedy mamy formę, to biegniemy pod wiatr jak przysłowiowy przecinak. Nie możecie odpuszczać w trakcie zawodów, bo wieje Wam w twarz. Zawsze staraj się dać z siebie wszystko, a meta jak zwykle zrobi swoje – pokaże czas, który poniekąd odzwierciedla naszą formę. Wiecie, co łączy pogodę i aktualną dyspozycję? I forma i pogoda jest zawsze. Raz lepsza, a raz gorsza. 😉

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.