Podsumowanie Stycznia – postęp w kratkę

1 No tags Permalink 0

Jakiś czas temu napisałem na profilu na facebooku, że obecny rok będzie obfity w zmiany. Widziałem, że niektórzy byli zdziwieni, jakby szykowało się coś przełomowego. Prawdą jest, że uznaję zasadę, że kto się nie rozwija, ten się cofa. Żyjemy w takich czasach, gdzie akcent pada na elastyczność. Czasy błogiej stabilizacji przeminęły bezpowrotnie. Wszystko dzieje się bardzo szybko! Spójrzcie, jeszcze nie tak dawno mieliśmy Święta Bożego Narodzenia, a już mamy luty. 1/12 roku za nami. Korzystając z okazji – jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Sam nie miałem żadnych, bo jak już pisałem – każdy moment jest dobry na zmiany. No dobra, ale jak oceniam styczeń? W kratkę. Raz było lepiej, a raz gorzej. Najważniejsze jest to, że wybiegłem na prostą. Serdecznie zapraszam do lektury podsumowania stycznia. 
 

Treningowy Styczeń

Z biegowej perspektywy to był mocno przeciętny miesiąc. W pierwszej połowie stycznia dopadła mnie jakaś infekcja, która nękała mnie grubo ponad tydzień. Najgorsze było to, że nie miałem praktycznie żadnych objawów. Minimalny katar, brak bólu gardła, brak kaszlu. Jedynie mogłem spać dniami i nocami. W tym okresie realizacja planu treningowego była udręką. Musiałem odpuścić kilka treningów, bo bieganie w takim stanie nie miało sensu. Wykonałem morfologię (klik), która potwierdziła, że nie jest najlepiej. Sytuacja miała przełożenie na moją pracę. Nie tworzyłem nowych treści na blogu, a układanie planów czy prowadzenie treningów było prawdziwym wyzwaniem. W pewnym momencie myślałem, że dłuższa przerwa od biegania będzie konieczna. Myślę, że miałem dużo szczęścia. W dalszym ciągu nie jestem pewny startu w Półmaratonie Warszawskim, bo nie wiem, jak mój organizm zareaguje na trening. Zawsze mogę przesunąć start docelowy na kwiecień. Jak wyglądał mój trening w liczbach? Przez 31 dni wybiegałem przeciętne 383,5 km na 25 jednostkach treningowych [średnio 15,34 km na trening]. Biegałem przez 24 dni, a 7 było wolnych. Zaliczyłem jeden start w City Trail, który był dla mnie prawdziwą zagadką, bo czułem się niepewnie. Byłem przygotowany, że w pewnym momencie mnie odetnie. Muszę wyjaśnić, dlaczego odbieram ten kilometraż, jako przeciętny – styczeń to miesiąc, w którym budujemy fundament (bazę tlenową). Biega się relatywnie dużo, ale na niskich prędkościach. Statystycznie wybiegałem prawie tyle samo kilometrów, co w grudniu. Mało tego – zrealizowałem mniej jednostek treningowych. Mam świadomość, że to nie jest dobry wynik.
 

 
Najważniejsze wydarzenie miesiąca:

  • City Trail (5km przełaj, 17:58, 3 miejsce OPEN).

Nie byłem na masażu wodnym, a u fizjoterapeuty byłem dwa razy. Dlaczego? Nie czułem takiej potrzeby. Mój układ ruchu nie był mocno obciążony.

Waga leci stopniowo w dół. W styczniu miałem kilka dni, kiedy nie mogłem trzymać sztywno diety – pobyt w Dubaju i odkrywanie nowych smaków. W tym miejscu podkreślę, że dieta była bodźcem do pewnej istotnej zmiany mentalnej – kiedyś nie lubiłem odkrywać nowych smaków. Miałem swoje przyzwyczajenia i nie czułem potrzeby eksperymentowania. Obecnie lubię próbować, jak nigdy dotąd.


 

Blogowy Styczeń

W grudniu brakowało mi weny, a w styczniu zdrowia, co przełożyło się na niższą aktywność na blogu. Staram się nie tworzyć treści na siłę.

  • Blogowe podsumowanie roku,
  • Biegowe wyprzedaże,
  • Propozycje treningu uzupełniającego – nie udało się,
  • Maratońska relacja okiem kibica – nie udało się.

Tekst z treningiem uzupełniającym pojawi się w lutym, a relacji z maratonu w Dubaju nie będzie. Dlaczego? Zostałem pokonany przez logistykę. Nie udało mi się dotrzeć w zaplanowane miejsce na czas, a szkoda, bo rywalizacja na finiszu była niesamowita!


 

Plany na ten miesiąc

W lutym wyjaśni się moja sytuacja startowa. Mam nadzieję, że to będzie pracowity czas, jestem na to gotowy. Bez pracy nie ma wyników. Z tyłu głowy mam świadomość, że muszę być w pełni zdrowy. Cały czas obserwuje swój organizm. W pierwszej części miesiąca powtórzę badania krwi. Zdrowie to nieodłączny element optymalnej akumulacji treningowej.

Moje plany startowe (treningowe) wyglądają następująco:

  • 10.02.2018 City Trail Lublin.
  • 17.02.2018 Trzecia Dycha do Maratonu.

Jak wyglądają moje blogowe plany na luty?

  • Propozycje treningu uzupełniającego,
  • Test butów do biegania – model niespodzianka,
  • Cztery filary biegowego (dobrego) życia,
  • Aktualizacja jednego wpisu z Poradnika Biegacza.

Bardzo możliwe, że publikacji będzie więcej, ale w tym momencie nie mogę nic więcej napisać. Jestem optymistą. Wierzę, że to będzie produktywny miesiąc, w którym dostarczę Wam dużo wartości. W końcu wszystkie treści powstają dla Was. Jakiś temat chodzi po Twojej głowie od dłuższego czasu? Koniecznie daj mi znać w komentarzu. Jeżeli uznam, że pomysł jest wartościowy dla innych czytelników, to możesz się spodziewać „wpisu na zamówienie”.

Mam za sobą kilka niesamowicie aktywnych dni w Dubaju. Spałem mało, ale to był świetny czas. Bez problemu realizowałem założenia treningowe. Dostałem solidną porcję witaminy D3. W trakcie biegania zrodziło się w mojej głowie kilka ciekawych pomysłów. Podróżowanie pozwala oderwać się od codzienności, co ma pozytywny wpływ na twórczość. Tak czuję. Życzę nam, aby luty był miesiącem pełnym pozytywnej energii!

Zdjęcia: źródło własne, Radek Pizoń.

1 Comment
  • ssxtreme
    Luty 2, 2018

    jakie ćwiczenia siłowe dla biegaczy-na poszczególne mięśnie np brzucha grzbietu ramion.jaka dieta w zimie (okres objętościowy) i w lecie (okres startowy).jaka suplementacja diety w zimie iw lecie. co dla mężczyzn a co dla kobiet(żelazo!)napisz co jesz przed rannym treningiem. z bada ń warto zrobić morfologię, crp, żelazo, ferrytynę,transferynę, vitb12 i kwas foliowy( aby uchwycić niedobór żelaza i zapobiec anemii)+vit d3 25 ohb12 .lepsze od badania vitb12 jest HOLO -TC-transkobalamina-aktywna b12(jest jej tylko 20procent w całej badanej rutynowo vitb12, albo kwas metylomalonowy w moczu-zawsze wykaże ukryty niedobór vitb12

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *