Polar Vantage V – tętno z nadgarstka i GPS [recenzja]

14 No tags Permalink 0

Moja przygoda z Polarem Vantage V trwa od grudnia. Wiedziałem, że urządzenie nie zbiera rewelacyjnych opinii, ale absolutnie mnie to nie zniechęcało. Tak już mam, że jak na coś czekam, to jestem w tym konsekwentny. Jesteś ciekawy, jak moje wrażenia po kilku miesiącach biegania z pomarańczowym Polarem? Pierwsza część recenzji poniżej. Nareszcie!

Ponad miesiąc temu zapowiadałem poniższą recenzję. Czas szybko biegnie. Nie narzekam na nadmiar czasu wolnego. Jak każdy mam pewne zadania priorytetowe, które muszą być dopięte. Na szczęście wychodzę na prostą, a to oznacza powrót do regularnych publikacji na blogu. Nie wiem, jak Wy, ale ja się cieszę. Pamiętajcie, że recenzja to moja opinia na temat użytkowanego zegarka. Każdy ma prawo do innych odczuć, bo wszyscy jesteśmy różni. Na taką, a nie inną opinię składa się zbiór moich doświadczeń oraz oczekiwań. Może być tak, że dla mnie jakaś kwestia ma marginalne znaczenie, a dla kogoś innego fundamentalne! Szanuję to.

Myślę, że część czytelników tej recenzji będzie szukało argumentów za lub przeciw nabyciu tego zegarka. Mam nadzieję, że ten materiał będzie w jakimś stopniu pomocny.

Przed zakupem Polar Vantage V dostawałem sporo rad typu: „kup Polara V800, bo ten sprzęt jest dopracowany”. Zgadzam się, że nawet obecnie model z 2014 to łakomy kąsek. Dlaczego? To dopracowane urządzenie w atrakcyjnej cenie. Kilkukrotnie przez moją głowę przechodziła myśl: „jaka szkoda, że nie nabyłem go w 2015 czy 2016 roku”. Nie wynikało to z realnej potrzeby, lecz chęci posiadania czegoś nowego. W końcu leciwy Garmin 210 spełniał swoją funkcję. Czekałem, czekałem aż się w końcu doczekałem. W grudniu nabyłem najnowszy model na rynku. Weźcie poprawkę na to, że przesiadłem się z urządzenia, które miało premierę w 2010 na sprzęt z drugiej połowy 2018. Oba zegarki dzieli prawie dekada! Mam świadomość, że w tej branży to lata świetlne.

Już na samym wstępie recenzji napiszę, że nie zgadzam się z polityką firm, które traktują klientów, jak testerów. Nie znam się aż tak na technologii, ale potrafię odróżnić, kiedy ktoś gra fair, a kiedy nie. Moim zdaniem, sprzedawanie niedopracowanego produktu za pełną kwotę jest słabe i odbija się negatywnie na wizerunku marki. Każdy ma prawo do błędów, więc poprawki są jak najbardziej wskazane. Jednak wszyscy zainteresowani zegarkami z serii Vantage wiedzą, co mam na myśli. Publikacja kalendarza aktualizacji i rozszerzenia funkcjonalności wskazuje jednoznacznie, że mamy do czynienia z produktem niepełnowartościowym. Trudno powiedzieć, jak firma powinna to rozegrać, żeby nie utracić na tym wizerunkowo i finansowo. Jedno jest pewne – w grudniu Polar Vantage V miał mniejszą funkcjonalność niż Polar V800. Nie wspominam o tym, żeby się wyżalić, że jestem niezadowolony, bo zaliczam się do grona świadomych nabywców. Jak to się mówi – „widziały gały, co brały”. Prawdą jest, że nie wykorzystuję pełni możliwości tego urządzenia. Dlaczego? Chociażby dlatego, że jestem biegaczem, a nie triathlonistą. Napisałbym więcej – świadomym biegaczem, wiem, czego potrzebuję w codziennym treningu.Więcej o tym w kolejnej recenzji.

Ogólne wrażenia z użytkowania

Napiszę kilka zdań na temat samego użytkowania Polar Vantage V. Koperta zegarka wykonana jest z wysokiej jakości materiałów. Ekran jest odporny na zarysowania. Kilka razy zdarzyło mi się to niechcący sprawdzić. Pasek wykonany jest z gumy, która nie przejawia żadnych oznak zużycia. Zegarek idzie za światowymi trendami. Jedni nazywają go zegarkiem sportowym, a inni smart watchem. Obie grupy mają rację. Obsługa tego zegarka odbywa się przeważnie z poziomu aplikacji. Bez smartfona ani rusz. Takie proste czynności, jak timer interwałowy, czy odliczanie czasu są możliwe z poziomu zegarka. Wspominam o tym, bo na początku mojej przygody nie było takiej możliwości. Wszystkie aktywności trzeba było planować przez aplikację.

Użytkownik ma pełną dowolność z projektowaniu ekranów w trakcie aktywności. Jak dla mnie zegarek jest czytelny i mam łatwy podgląd do parametrów, które interesują mnie w trakcie treningu. Obsługa zegarka jest intuicyjna.

Niewątpliwą zaletą tego urządzenia jest czas pracy na baterii. Korzystam z całodobowego pomiaru tętna. Biegam średnio po około 100 km w tygodniu, co zajmuje mi około 7 godzin. Ładuję zegarek raz na tydzień – z przyzwyczajenia, a nie przymusu. Nie lubię uczucia, kiedy mam niski poziom baterii. Jest jedna rzecz, która mnie denerwuje, a ma ścisły związek z powyższym. Zegarek nie posiada procentowego podglądu poziomu baterii. Przydałoby się…

Polar Precision Prime – innowacyjny pomiar tętna z nadgarstka?

Wiarygodny pomiar tętna z nadgarstka to coś, na co czekam. Nie mam zastrzeżeń do biegania z pasem H10, ale to zawsze dodatkowa rzecz, o której trzeba pamiętać przed treningiem. Zegarek to nieodłączny element każdego treningu, więc fajnie by było, jakby spełniał maksymalną ilość wartościowych zadań. Niestety, nie jestem zadowolony z pomiarów, jakich dostarcza Polar Vantage V z nadgarstka. Zawsze dbam o to, aby zegarek był poprawnie założony, bo wiem, że ma to ogromny wpływ na jakość mierzonego tętna.

W zimne dni pomiar nie miał żadnej wartości. Zegarek pokazywał zazwyczaj znacznie zaniżone wartości. W pewnym momencie przestało mi zależeć na mierzeniu tętna z nadgarstka. Zacząłem biegać z zegarkiem założonym na bieliznę termoaktywną, bluzę oraz kurtkę. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że zegarek „coś” mierzy pomimo trzech warstw odzieży.

Zauważyłem, że każdy zegarek ma ogólną tendencję do pomiaru. Jednej osobie będzie konsekwentnie zaniżał tętno, a innej zawyżał. Sam zaliczam się do tej drugiej grupy. Widzę, że zegarek nieustannie zawyża moje tętno o kilka uderzeń, co potwierdza się po założeniu paska na klatkę. Mam kilku podopiecznych, którzy biegają z Polar Vantage V. Jednemu z nich zegarek łapie absurdalnie niskie wartości. Po założeniu paska na klatkę pomiar się uwiarygadnia.

Podsumowując, mam za sobą dobre lata treningu biegowego, co przekłada się na wyczucie organizmu. Przedkładam samopoczucie nad wskazania urządzenia. Nie wpadam w panikę, kiedy zegarek pokazuje zróżnicowane wartości, ale chciałbym, żeby pomiar był zgodny z tym, co podaje producent:

Dzięki temu Twoje tętno jest precyzyjnie monitorowane nawet podczas najbardziej wymagających sesji treningowych w każdych warunkach.

Pomiar GPS klasy premium?

Obserwuję, co dzieje się w mediach społecznościowych, kiedy ktoś zapyta o jakość pomiaru przez Polar Vantage V. Wystarczy chwila, aby pod postem pojawiła się lawina komentarzy przez osoby, które nie miały styczności z tym zegarkiem, ale radzą, żeby omijać go szerokim łukiem.

Urządzenie sprawnie łapie sygnał GPS. Zajmuje mu to kilka sekund.

W trakcie aktywności Polar miewał lepsze i gorsze dni. Co to oznacza? Otóż jakość pomiaru nie była stabilna, powtarzalna. Sytuacja uległa znacznej poprawie po aktualizacji w lutym. Nie oznacza to, że pomiar jest idealny.

Zauważyłem pewną powtarzalność. Urządzenie zawsze gubi się w tych samych miejscach. Na początku byłem lekko zaniepokojony. Obecnie się przyzwyczaiłem.

Jeżeli mam być szczery, to jakość pomiaru wciąż domaga się aktualizacji. Poniżej zdjęcie z wczorajszego treningu, gdzie robiłem nawrotkę. Mapa wcale tego nie potwierdza (czarne strzałki).

Podsumowanie tej części recenzji

No właśnie. Aktualizacja to słowo klucz, które będzie się przewijało jeszcze przez jakiś czas w kontekście Polar Vantage V oraz M. Liczyłem się z tym. Z drugiej strony miałem cichą nadzieję, że marka wyciągnie wnioski sprzed lat. Pierwsi użytkownicy Polar V800 też musieli uzbroić w cierpliwość. Czas zweryfikował, że warto było, bo to wciąż świetne urządzenie treningowe. Polar ma relatywnie niewielki arsenał urządzeń, co pozwala na koncentrację w rozwoju tych, co są na rynku. Szkoda, że dopracowanie urządzenia nie udało się przed oficjalną premierą. Z czystej ciekawości chciałbym wiedzieć, dlaczego tak się stało. Przyznaję, że na mój świadomy wybór złożyły się dwie kwestie. Kilka lat oczekiwania na nowy zegarek (to miał być następca V800) oraz pomysł na publikacje na blogu. Te dwa czynniki przemówiły za tym, abym nabył Polar Vantage V. Czy zrobiłbym to jeszcze raz? Oczywiście. Czy ponownie kupiłbym Polara Vantage V? A może zdecydowałbym się na tańszą opcję w postaci Polar Vantage M? O tym dowiecie się z kolejnej recenzji. W następny materiale będę opisywał swój punkt widzenia na temat pomiaru mocy oraz reszty pomniejszych funkcji.

Jak jesteś zainteresowany nabyciem Polara Vantage V – zrób to PRZEZ TEN LINK. Jest to link afiliacyjny, dzięki któremu zarobię kilka złotych na rozwój bloga. Już samo kliknięcie jest pewną formą wsparcia. Za co serdecznie dziękuję. 🙂

Jeżeli ktoś ma jakieś pytania dotyczące recenzowanego zegarka – zachęcam do komentowania. To najlepszy moment nawet na rozbudowane pytania – będę mógł poruszyć ten temat w kolejnym materiale.

14 Comments
  • herbatnik
    Kwiecień 19, 2019

    narzekając na niedopracowanie produktu, można by było dopracować wpis na blogu. i udostępnić go bez błędów i niedopatrzeń 😉

    • Paweł Wysocki
      Kwiecień 19, 2019

      Dziękuję za konstruktywny komentarz 🙂

      • Anet
        Kwiecień 23, 2019

        To ja ponarzekam – i ciesze siec ze jest Twoj wpis, bo wyswietla sie na poczatku pierwszej strony.
        Zal mi ludzi ktorzy kupia ten zegarek i wydadzą tyyyle kasy..
        po 1 zegarek nie sprawdza sie w kwestii ani gpsu ani ( od dwoch dni) w kwestii pomiaru. Najlepsze jest to, ze zrobili cos z pasem( aktualizacja) i zaczyna pokazywac bujdy z kosmosu( zwolnilam tempo o 30 s a tetno mam wyzsze niz wczesniej. Chyba wada serca).
        Biegne w tempie 5:50 ale tempo z kilometra to 6:17..
        Ręce opadają. Nawet nie wiem jaki tu dać komentarz.
        Ze zegarek NIEdopracowany? ON sie nadaje jedynie do mierzenia godziny( a i z tym bym miala watpliwosci).
        Jest to bubel za 1200 zl..( tyle dalam za swoj).
        I masa innych niedociagniec- brak sekundnika, brak historii z każdym dniem, brak zmiennego koloru tarczy, brak procentowego naladowania baterii, czy czasu ladowania baterii i masa innych.
        Chociaz naprawde wybaczylabym to zegarkowi jezeli chociaz mierzylby dobrze tempo biegu. A serio? W tej chwili jestem taka wsciekla, ze wydalam tyle pieniędzy a okazuje się, że zegarek jest po prostu marny.
        Jedyne plusy to to , że jest ładny. Ale niestety , jak i z facetem, na ładnego popatrzeć można ale jeżeli jest niepraktyczny to wystarczy na kilka dni.
        Żal i to jaki. Będę przestrzegała przed zegarkiem. Niestety.

  • ss xtreme
    Kwiecień 20, 2019

    Cześć.
    Może na razie błędy w pomiarze długości trasy biorą się z tego że Polar Vantage korzysta z dwóch systemówGPS(amerykański)i GLONAS(ruski).
    Gratulacje za dychę.I za maraton u zawodnika.Wyniki na poziomie.Szacunek.

  • john.doe
    Kwiecień 21, 2019

    Też czekałem na Polar Vantage V i mam podobne przemyślenia. Moje doświadczenia z Vantage V są takie. Tętno na początku jest całkiem inne niż na pasie H7 spiętym z Polarem m400, potem się normuje (gdy tętno osiąga stabilność) i pokazuje prawie to samo co pas (różnice 3-5 uderzeń) do końca treningu. GPS ma bardzo dobrą dokładność, czasem coś mu się poprzestawia i ma gorsze krótkie chwile. Czy kupiłbym go jeszcze raz? Oczywiście. Zegarek jest porządnie wykonany, świetnie wygląda i to jest Polar, czyli ma świetny serwis internetowy do analizy postępów. W oczekiwaniu na serię Vantage kupiłem Garmina 3 HR i to była porażka. Sam zegarek świetny (trochę za duży jak dla mnie) ale serwis internetowy Garmina był dla mnie tak słaby, że go sprzedałem i wróciłem do starego Polara m400. Moim zdaniem sytuacja z oprogramowaniem powinna się poprawiać z każdą aktualizacją (tak było z V800). Niesmak jednak jakiś jest ponieważ wypuścili produkt niepełny. Ja go kupiłem na początku kwietnia za cenę trochę niższą niż podczas premiery z lepszym softem i nie jestem zawiedziony, ale nie dziwię się tym użytkownikom którzy go kupili zaraz po premierze, że byli niezadowoleni. A co do mierzenia tętna z nadgarstka to mam takie zdanie, że nigdy nie będzie dokładne tak jak pas na klatkę piersiową czy np polar OH1.

  • tam
    Kwiecień 23, 2019

    Mam nadzieję (bez ironii) że w następnej części podasz powody, dla których warto za ten model zapłacić 3x więcej niż za M430, którego jestem bardzo zadowolonym posiadaczem, m.in. dlatego, że świetnie(!) mierzy GPS i tętno. Rozumiem, że Vantage ma superfunkcje dla pływaków czy kolarzy, których w 430 brakowało, przez co niezbyt nadawał się do treningów triathlonowych… No, ale jak ktoś tylko biega?

    • Paweł Wysocki
      Kwiecień 23, 2019

      Tam,

      Z całym szacunkiem, ale moją misją nie jest przekonywanie kogokolwiek do zakupu. Recenzje to zbiór moich odczuć z użytkowania sprzętu, który w 99% kupuję, bo taki mi się podoba. Oczywiście można się posiłkować recenzją, żeby znaleźć argumenty za i przeciw – dlatego to publikuję.
      Rynek zegarków biegowych jest na takiej fazie rozwoju, że można go porównać do rynku samochodów osobowych. Auto spełnia określone funkcje, ale na rynku odnajduje się mnóstwo firm. Od tych budżetowych po te luksusowe.
      Tak czy siak niewątpliwą zaletą Polar Vantage V jest wsparcie marki, która pracuje nad rozwojem produktu. Z takich plusów „na wyłączność” – niewątpliwą zaletą Polara Vantage V jest wymienna bateria i jej niski koszt, co pozwala mieć nadzieję, że zegarek może służyć długie lata.

      Jesteś w komfortowej sytuacji z Polarem M430. Ja bym z nim biegał aż do zabiegania. 🙂 Nie zaliczam się do grona osób, które zmieniają zegarek co kilka mc pod wpływem czystej chęci posiadania czegoś nowego.

      Pozdrawiam,
      Paweł

      • tam
        Kwiecień 23, 2019

        Nikt nie chciał, żebyś przekonywał do zakupu Vantage, nie jesteś agentem handlowym. Natomiast sam napisałeś, żeby proponować kwestie do drugiej części, co zrobiłem. Elementem recenzji jako takiej może (a dla mnie powinna) być również refleksja dotycząca tego, co produkt (tutaj zegarek) ma, czego nie mają inni i co tłumaczy jego, w tym przypadku niemałą, cenę. Ponieważ cały czas w sprzedaży jest M430 tego samego producenta, rozumiem, że coś je jednak różni, co uzasadnia tę przepaść w cenie, i co może skłaniać do wydania 3x więcej złotówek.

  • ss xtreme
    Kwiecień 23, 2019

    Jak bym w tej chwili prezentował poziom biegowy co Paweł od razu bym kupił polara
    vantage v lub m800 bo m400 mi siada.Ale jaki bieganie taki zegarek.

  • ss xtreme
    Kwiecień 24, 2019

    Polar m 800 już nie figuruje w ofercie na Polskę tak samo jak i m400 więc vantage v na pewno dopracują i zakup na lata z głowy. M 430 też fajna opcja.

  • Cisu
    Sierpień 14, 2019

    Gdzie znajdę artykuł na temat pomiaru mocy w VV?

  • Kalder
    Sierpień 18, 2019

    Ja zastanawiam się nad pierwszym zegarkiem sportowym ale nie mogę się zdecydować nad modelem. Zastanawiałem się nad Polarem M430 i Polarem Ignite. W Ignite bardziej podoba mi się sposób wyświetlania informacji (czas, tempo, dystans i aktualna strefa tętna), bardzo czytelny i przyjemny dla oka. Obawiam się jednak że nie wykorzystam nawet połowy możliwości tego zegarka a cena niemała.

    Chyba że jakiś Garmin? Najgorsze jest to że w mojej okolicy raczej nie znajdę sklepu z tego typu sprzętem więc nawet nie mam jak przymierzyć na rękę i pozostaje zakup w internecie.

    • Paweł Wysocki
      Sierpień 19, 2019

      Cześć Kalder,

      Dzięki za wiadomość. Sam zaliczam się do zadowolonych użytkowników zegarków marki Polar. Uważam, że to co oferuje Ignite vs jego cena jest dobrą opcją. Nowy zegarek, praktyczne funkcje, dobrej jakości no i najważniejsze – to nowe urządzenie, więc będzie tylko lepiej. Polar M430 ma już swoje lata, więc nie ma tego wsparcia, a i technologia/design nieco inna.

      Pamiętaj, że kupując online masz prawo do zwrotu. To bez wątpienia zaleta takiego kupowania.

      Pozdrawiam,
      Paweł

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.