Dlatego nie biegam w górach

0 No tags Permalink 0

Zapewne niewiele osób o tym wie, ale ciągnęło mnie do biegania po górach, zanim to stało się modne. Jeszcze kilkanaście lat temu jak byłeś zainteresowany biegami górskimi, to miałeś dwie opcje. Pierwszą był udział w Mistrzostwach Polski. Drugą był udział w Biegu Rzeźnika. Miałem wtedy 21 lat, więc bieg ultra nie wchodził w grę. Chciałem spróbować swoich sił w biegach górskich. Wziąłem udział w Mistrzostwach Polski w Biegach Górskich, które odbywały się w Ustrzykach Dolnych. Młodość ma swoje zalety. Brak kalkulacji i te sprawy. Nie wiedziałem, w co się pakuje. Trasa miała 10,8 km, a suma przewyższeń wynosiła + 834 m – 834 m. Przed biegiem nie robiło to na mnie żadnego wrażenia. Po biegu sytuacja się zmieniła. Wiedziałem, że kiedyś wrócę w góry, ale to nie będzie takie łatwe…

Biegasz w górach? Z pewnością wiesz, jak ważny jest wybór odpowiedniego obuwia. Zobacz katalog butów terenowych. Jestem przekonany, że aktualnie możesz kupić te buty w rewelacyjnie niskich cenach!
 

Klasyczne Biegi Górskie

Podzielę się z Wami wiedzą na temat biegów górskich. Aktualnie mamy do wyboru kilka dystansów. W ubiegły weekend obserwowałem zmagania śmiałków w Krynicy. Dystans 100 km w górach to niezły wyczyn. Klasyczne biegi górskie różnią się pod względem technicznym. Jeżeli któryś z czytelników chciałby spróbować swoich sił, to ma do wyboru dwa rodzaje biegów:

  • styl alpejski, który polega na wbieganiu pod górę. Biegi te są łatwiejsze technicznie, choć wymagają potężnej siły.
  • styl anglosaski jest bardziej widowiskowy. Uczestnicy muszą wbiegać, ale i zbiegać z gór. Rywalizacja jest bardzo emocjonująca, ale i wymagająca. Kluczowa jest technika. Różnice między kolejnymi zawodnikami są naprawdę niewielkie. Choć to zależy od dystansu.

bieganie-po-gorach
 

Co ja zrobiłem?

Pomysł na bieganie w górach chodził mi po głowie kilka lat. Pamiętam, że po ukończeniu swojego biegu żałowałem, że tak późno zdecydowałem się na swój pierwszy start. Mogłem to zrobić w klasyfikacji juniorskiej. W biegach górskich bardzo ważna jest taktyka i technika, a nabywamy ją poprzez doświadczenie. Mój debiut miał miejsce na najdłuższym dystansie. Jednocześnie byłem jednym z najmłodszych roczników w rywalizacji. Na gorąco byłem zawiedziony rezultatem, ale z perspektywy czasu stwierdzam, że było całkiem nieźle. Z tego co pamiętam, dobiegłem na 12 albo 13 pozycji z czasem w okolicach 53 minut. Jako ciekawostkę podam, że drugi dobiegł Marcin Świerc, a trzeci Kamil Murzyn.

Jestem człowiekiem intuicyjnym. Często mam tak, że muszę coś zrobić, ale brakuje mi argumentów wyjaśniających. Podobnie było w tym przypadku. Czułem, że muszę spróbować biegów górskich. Sam przebieg rywalizacji wspominam jako trudny, ale nie to było najgorsze – o tym później. W górach jest tak, że jak nie masz siły wbiegać, to idziesz. Ważne, abyś przesuwał się do przodu. Przed startem nie miałem o tym pojęcia i na początku wbiegałem beztrosko na szczyt. Rywalizacja seniorów w Ustrzykach Dolnych polegała na trzykrotnym wbiegnięciu na Kamienną Lawortę. Ponad 800 metrów w pionie na dystansie 11 km to naprawdę dużo! Nie zdajecie sobie sprawy, jakim dla mnie szokiem, było zbieganie ze stoku narciarskiego… Raz czy dwa myślałem, że zatrzymam się na jakiś drzewie… To właśnie zbiegi, a nie podbiegi mnie zmasakrowały. Przed biegiem biegacze mówili, że trasa w Ustrzykach jest jedną z bardziej wymagających w Polsce. Jakoś nic sobie z tego nie robiłem. W sumie to i dobrze, bo tylko niepotrzebnie bym się stresował, a nie było mowy o odwrocie. Powyższe zdjęcie pochodzi właśnie z tego biegu (okolice mety). Wiecie, dlaczego od tamtej pory nie biegam w górach? Powiedziałem sobie, że wrócę, ale tylko pod warunkiem, że będę odpowiednio przygotowany. Nie ukrywam, że interesuje mnie rywalizacja. Samo uczestnictwo w zawodach nie jest moim priorytetem. Lubię rywalizację i nie kryję się z tym.
 

Dlatego nie biegam w górach

Bieganie po górach jest piękne, ale piekielnie wymagające (i obciążające). Rajdy górskie (na przykład Bieg Rzeźnika) są nieco mniej wymagające ze względu na tempo. Jednak długi dystans również potrzebuje świetnego przygotowania fizycznego. Inaczej się nie da.

Słyszeliście powiedzenie „Jeśli chcesz rozśmie­szyć Bo­ga, opo­wiedz mu o twoich pla­nach na przyszłość.” – Woody Allen. Mogę planować, ale sam do końca nie wiem, jak potoczy się moja przyszłość. Wiem, że jestem mądrzejszy o jeden bieg, który dał mi wiele. Trener, który przygotowywał mnie do tamtego startu, nie wiedział do końca, jak wygląda rywalizacja na trasie biegu górskiego. Wtedy nie można było znaleźć tylu wartościowych informacji w sieci. W związku z tym moje przygotowanie nie było optymalne, ale nie mam do trenera pretensji – wiem, że zrobił, co w jego mocy, aby mnie przygotować. W konsekwencji miałem problemy z normalnym funkcjonowaniem. Nie śmieję się z ludzi, którzy schodzą po schodach tyłem, ponieważ sam tego doświadczyłem. Wrócę w góry wtedy, kiedy znudzę się biegami po płaskim i będę szukał urozmaicenia. Kolejnym bardzo ważnym punktem jest przygotowanie ogólnorozwojowe. W innym wypadku moja przygoda z biegami górskimi może się szybciej skończyć, niż się zaczęła. Uważam, że wyczerpałem limit kontuzji. 😉 Nie mogę zapomnieć o przygotowaniu siłowym. Podbiegi wejdą na pierwszy plan, ale to nie wszystko. Ten element zazębia się z ogólnorozwojówką. Mam świadomość, że będę musiał regularnie chodzić na siłownię. Nie obędzie się bez zgrupowań. Nie wolno lekceważyć powiedzenia „Trenuj w takich warunkach, w jakich przyjdzie Ci się ścigać”. Będę musiał co jakiś czas się organizować, aby pojechać na kilka, a może kilkanaście dni, żeby potrenować w górach. Obozy są bardzo istotnym elementem przygotowań. Nie myślę o konkretnych dystansach, ale biegi ultra zostawiam na później. Może kiedyś na sportowej emeryturze wezmę udział w biegu na takim dystansie? Wtedy nie będę miał nic do stracenia. Musicie wiedzieć, że w bieganiu nie ma nic za darmo. To powiedzenie ma wiele znaczeń. Chcesz biegać długo i po górach? OK, to jest do zrobienia, ale musisz być świadomy, że trening kształtuje Twój organizm. W końcu sam tego chcesz! Nie możesz mieć wszystkiego. Zbudujesz wytrzymałość, ale kosztem szybkości. Dasz radę biegać długo, ale zapomnij o tempie, którego nie potrzebujesz.

Myślisz o Świątecznych prezentach i lubisz okazje cenowe? Głupie pytanie, bo wszyscy lubimy promocje. Nadchodzi Black Friday (klik)! Bądź czujny i łap okazję. 😉

Życie to sztuka wyborów. Mam tego świadomość, dlatego jestem tu, gdzie jestem. Nie robię wszystkiego, bo tak się nie da. Aktualnie bliżej mi do biegania po bieżni, niż po górach, ale kto wie, jaka będzie przyszłość. Najważniejsze, aby zdrowie było. Reszta przyjdzie z czasem… 🙂

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.