Z chorobą nie wygrasz…

2 No tags Permalink 0

Upalne lato w pełni. Nie ma lepszego momentu na przerwę od biegania, prawda? Choć dla mnie nie istnieją dobre momenty na przerwę. Może być zaplanowane roztrenowanie i kropka. Ten wpis to odpowiedź dla wszystkich, którzy śledzą moje poczynania. Mam przerwę od biegania, mój organizm zaprotestował. Odpuściłem Bieg Jezior. Jestem zmuszony odpuścić City Trail on Tour.

Zacznę od początku. Wszystko zaczęło się w Hiszpanii. Tam, od czasu do czasu dokuczał mi kaszel. Myślałem, że jak wrócę do domu, to mi przejdzie. Dzisiaj mija równo dwa tygodnie, od mojego powrotu do Polski. Przez większość czasu realizowałem normalny cykl treningowy. Wcinałem witaminy, piłem syropy i inne sekretne mikstury. Realnie myślałem o udziale w zawodach. Niestety, z każdym dniem kaszel się nasilał. Organizm nie dawał rady, a ja zamiast mu pomóc, wrzucałem na ruszt codzienny trening. Nie czułem osłabienia, nie miałem gorączki, tylko ten cholerny kaszel! Obstawiam, że gdybym odpuścił bieganie w porę, to już bym był zdrowy. Ale to takie gdybanie. W sobotnią noc nastąpiła kumulacja. Przez suchy kaszel nie mogłem spać, i obudziłem się z bólem głowy. Miałem świadomość, że z niedzielnego biegu nici. W niedzielę czułem się jeszcze gorzej. Przestraszyłem się i poszedłem do lekarza. Brałem pod uwagę zapalenie oskrzeli… Liczyłem się z tym, co mi grozi. Lekarz mnie osłuchał (wykluczył ryzyko zapalenia), i przypisał mi silny antybiotyk, który należy brać przez trzy dni. Lek ten uwalnia się do organizmu… przez dziesięć dni! Niezła bomba, co?

Tym sposobem dochodzimy do tego, co jest teraz. Nie wiem jak Wy, ale ja unikam antybiotyków jak ognia. Mam świadomość, na jakiej zasadzie działają te leki. Przekalkulowałem. Biorąc antybiotyk mam dziesięć dni bez biegania. Na dodatek nie wiem, jak się przyjmie. Może będę osłabiony przez kolejny tydzień, dwa? Wykluczyłem tę opcję. Postanowiłem, że będę się leczył własnymi metodami, a treningi biegowe poczekają. Optymalna wersja to tydzień wolnego. Czarny scenariusz zakłada nawet dwa tygodnie bez biegania. Trudno, przynajmniej wiem, co mnie czeka. Do jesiennych startów pozostało trochę czasu. Dam radę się solidnie przygotować.

Ktoś się zastanawia, jakie są przyczyny moich dolegliwości? Przyczyny są dwie, tak myślę. Zmiana klimatu (tam jest cholernie sucho) i wszędobylska Hiszpańska klimatyzacja. Mam nadzieje, że mój organizm zaskoczy i raz, dwa stanę na nogi. Choroba nie trwa wiecznie. Chce się pobiegać, oj chce…

2 Comments
  • Witek Michalak
    5 sierpnia, 2015

    Wytłumaczenie sobie, że trzeba przestać robić coś co się uwielbia to jeden wielki koszmar. Nie znam chyba osoby, która poczułaby się gorzej i od razu podjęła decyzję: pora trochę odsapnąć. Zawsze liczy się, że przejdzie, że jakoś to będzie. Taka już jest ta nasza ludzka natura, ale na zdrowie to nam ona nie wychodzi.
    (napisał ten, który przez całe wakacje ma przymusowe roztrenowanie :()

    • Paweł Wysocki
      6 sierpnia, 2015

      Witek, zdrowia życzę. Tobie to się przyda nade wszystko. Ja sobie jakoś poradzę 😉

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.