Okiem trenera – typy osobowości biegaczy

8 No tags Permalink 0

Niebawem minie pięć lat odkąd współpracuję z biegaczami amatorami. Myślę, że to dobry czas, aby podzielić się z Wami, jak wygląda praca trenera biegania. Dysponuję bagażem doświadczeń, którymi chcę się podzielić. Ten tekst zapoczątkuje nowy cykl wpisów pod tytułem: okiem trenera. Jeżeli jakiś temat z tej dziedziny szczególnie Was interesuje, to dajcie mi o tym znać w komentarzu. Dzisiaj poruszę temat relacji trenera i zawodnika, gdzie ten drugi ciągle zgłasza wątpliwości związane z obciążeniem treningowym. Naturalnie sprawa rozbija się o (fundament?) zaufanie. Co ciekawe, tematyka jest na tyle szeroka, że obejmuje również biegaczy trenujących na własną rękę. Dlaczego? Brak wiedzy opartej na doświadczeniu porównuję do wędrówki w rozległą, dziką dżunglę – przyznacie mi rację, że to nie jest środowisko sprzyjające zachowaniu spokoju ducha? Miłej lektury.

Uwielbiam cytaty, bo niosą potężny przekaz, a skondensowana forma ułatwia zapamiętywanie.

Gdyby ciężka praca prowadziła do bogactwa, najbogatsi byliby niewolnicy.

Wielu biegaczy amatorów zatraca się w ciężkiej pracy. Co jakiś czas upewniam się, że to jeden z poważniejszych problemów biegania amatorskiego. Nie twierdzę, że poprawa wyników to efekt lekkiego treningu. Swoje trzeba wybiegać i kropka. Jednak układając plan treningowy, nie możemy zapomnieć o tym, że bieganie jest jednym z elementów naszego życia. Rodzina, zdrowie, hobby, życie zawodowe – w dużym uproszczeniu są to cztery filary naszej codzienności. Ponadto, ogromny wpływ na adaptację organizmu ma nasza przeszłość. W tym momencie mam na myśli nasz dotychczasowy styl życia oraz aktywność sportową. Organizm dostosowuje się do każdych warunków. Najłatwiej będzie to zobrazować na przykładzie. Załóżmy, że wszyscy panowie z tabelki mają po 40 lat.
 

 

Romek Praca za biurkiem Zerowa aktywność sportowa od szkoły średniej
Robert Praca za biurkiem Miłośnik sportu od dziecka – grał w kosza, squasha, jeździł na rowerze
Radek Praca fizyczna Miłośnik sportu od dziecka – grał w piłkę nożną, aktywnie ćwiczy sztuki walki

Nie trudno się połapać, który z panów będzie miał najtrudniejszy start. Pamiętajcie, im ktoś prowadzi aktywniejszy styl życia, tym łatwiej mu wdrożyć się w regularny trening.


 

Pracowity, pytajnik, wątpiący

Przez te kilka lat współpracy z biegaczami wyrobiłem sobie pewien podział typów osobowości. Musicie zdać sobie sprawę, że trener biegania to zawód, który wymaga interdyscyplinarnych umiejętności. Metodologia treningu biegowego jest kluczowa, ale uwierzcie mi, że wiedza z różnych dziedzin znacząco ułatwia współpracę oraz komunikację z zawodnikami. Już na wstępie podkreślam, że nie kreuję się na eksperta w każdej z tych dziedzin! Po to współpracuję z fizjoterapeutą i dietetykiem, aby nie być „samozwańczym omnibusem”. Podzielam zdanie osób, które twierdzą, że przyszłość należy do wąskich specjalizacji. Tak czy inaczej, trener biegania powinien mieć ogólnie pojęcie na temat:

  1. Diety i suplementacji,
  2. Anatomii i biomechaniki,
  3. Treningu uzupełniającego,
  4. Psychologii.

W tym momencie dochodzimy do sedna tego wpisu, a mianowicie typów osobowości, w których wspominam powyżej. Trenując grupę biegową mam kontakt z pracowitymi, wątpiącymi i pytajnikami.

Najłatwiej współpracuje mi się z pracowitymi, bo zadają niezbędne pytania i koncentrują się na realizacji treningu. Zawsze powtarzam, że nie ma głupich pytań, jest brak pytań. Każdą wątpliwość trzeba rozwiać, bo spokój między uszami jest bardzo ważny.

Pytajnicy, to osoby (ponadprzeciętnie) głodne wiedzy. Ciągle pytają, a każda odpowiedź rodzi coraz więcej pytań. Mogę godzinami opowiadać o tematach związanych z bieganiem, ale przyznaję, że wszystko ma swoje granice. Kiedyś byłem bardziej otwarty, ale zdałem sobie sprawę, ile czasu zajmuje mi odpowiadanie na pytania niebędące bezpośrednio związane z treningiem. W związku z tym postanowiłem ograniczyć swoją aktywność w tym obszarze. Jeżeli kogoś interesuje szeroko pojęty trening biegowy, to może doczytać na ten temat w internecie lub książkach. Szukanie i czytanie to czas (cenny zasób). Dodatkowo nikt nie ma stuprocentowej pewności, że wiedza jest zweryfikowana. Ktoś może powiedzieć, że korzysta z moich usług, więc powinienem odpowiadać na każde pytanie. Zgadza się, ale jeżeli to pytanie dotyczące planu treningowego, a nie szeroko pojętej teorii treningu. Dziele się swoim warsztatem na tyle, na ile uważam to za słuszne. Wierzę, że większość moich „pytajników” jest usatysfakcjonowana. 😉 Stale poszerzam swoją wiedzę, jestem przekonany, że już dawno przekroczyłem 10 000 godzin, które poniekąd są wyznacznikiem bycia ekspertem w danej dziedzinie.
 

 
Wątpiący, to z nimi współpracuje mi się najtrudniej. Uwielbiam kontakt z ludźmi i w przypadku trenowania innych bardzo istotną rolę odgrywają umiejętności miękkie. Niektórzy wątpią w to, czy zdołają pobiec trening w danym tempie. Jeszcze inni mają wątpliwości związane z zawodami. Najtrudniej rozmawia mi się z ludźmi, którzy trenują wystarczająco ciężko, ale to im nie wystarcza. Próbują wymusić na mnie zwiększenie obciążenia treningowego. Każdy raport sugeruje, że trening wszedł lekko i oczekują czegoś więcej. Zdarzyło mi się usłyszeć, że jak ktoś nie pobiegnie zakładanego wyniku, to będzie miał do mnie pretensje, bo z leżenia nic niema. Wydaję mi się, że taka postawa związana jest ze swoistym kultem pracy. Biegacz myśli – „im więcej włożę, tym więcej wyjmę„. Cóż, praktyka pokazuje, że to tak nie działa. Tempa na treningach opieram na aktualnej dyspozycji, a nie życzeniowej formie. Przyznacie, że osoby, które nie wierzą w siebie – w swoją wiedzę, warsztat, doświadczenie mogą ulec presji? Na mnie ciężko wpłynąć, bo pomimo młodego wieku dysponuje kilkuletnim doświadczeniem i pewności siebie mi nie brakuje. Staram się wejść w rolę zawodnika i wydaję mi się, że takie podejście jest konsekwencją ogromnej (chorobliwej wręcz?) ambicji. Zawsze powtarzam, że trenowanie pod moim okiem jest dobrowolne, a jako trener dokładam wszelkich starań, aby podopieczny pobiegł na 101%. W końcu to również mój interes – wyniki zawodników są moją wizytówką!
 

 
Osoby trenujące na własną rękę często zadają pytania na grupach, forach biegowych. Zdarza mi się obserwować te dyskusje. Z przykrością przyznaję, że poziom merytoryczny tematów jest niski. Osoby dysponujące wiedzą raczej nie wchodzą w dyskusje, bo pomimo szczerych chęci to zazwyczaj strata czasu. W sieci nie brakuje samozwańczych ekspertów, którzy sypią poradami na lewo i prawo. Zalecam ograniczoną ostrożność, bo nigdy nie wiesz, kto siedzi po drugiej stronie ekranu. Po co się denerwować i przekonywać kogoś na siłę? Jeżeli ktoś potrzebuje konkretnej pomocy, to pisze bezpośrednio do eksperta, na przykład do mnie: zakładka trener biegania. Za konkretną wartość trzeba płacić, a jak coś jest za darmo – sami sobie odpowiedzcie na to pytanie.

Mam nadzieję, że tekst przypadł Wam do gustu. Tak jak wyżej wspomniałem, chcę pokazać, jak wygląda praca trenera biegania. W Polsce nikt o tym nie pisze, a wyobrażenia biegaczy są różne. Jeżeli coś szczególnie Was interesuje, to dajcie mi o tym znać!

Kilkuletnie doświadczenie w branży oraz rekomendacje podopiecznych są moją najlepszą wizytówką. Zakończę tekst nietypowo, bo cytatem:

„Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu.”
8 Comments
  • Szymon Nalepa
    Październik 7, 2017

    Ciekawe jakim typem ja jestem. Jak w myślach przesledze naszą współpracę to chyba każdym po trochu. To jest też tak, że w miarę trwania współpracy zawodnik zyskuje zaufanie do trenera. Dla mnie decydujące były dwa momenty. Pierwszy jak powiedziałeś mi o 22 w dzień przed BST że to nie jest dobry pomysł żebym tam biegł. Oczywiście pobieglem i już po 2 km wiedziałem że miałeś rację. A druga to z doborem tempa na Piątkę praska. Ja podszedłem zachowawczo a Ty mnie zmotywowales do znacznie szybszego tempa i okazało się idealnie dopasowane. Dziękuję. Pozdrawiam

    • Paweł Wysocki
      Październik 8, 2017

      Cześć Szymon,

      Dzięki za miły komentarz. Chciałbym, żeby z tym zaufaniem tak było. 🙂

      Pozdrawiam,
      Paweł

  • Kornel
    Październik 8, 2017

    Myślę, że wielu z nas przechodzi metamorfozę, jeżeli chce się rozwijać i jest na to gotów. Zaczynamy zwykle od watpiacych, potem zaczynamy pytać (lub czytać), a na końcu stajemy się pracowici, kiedy zaufamy trenerowi. Szybkość tego procesu jest uzależniona od osobistych predyspozycji i/lub czasu trenowania. Osobiste predyspozycje to przede wszystkim niskie ego, otwartość na wiedzę, pokora (czyli niskie ego) i doświadczenia osobiste lub znajomych – wszystko się ze soba łaczy. PS. Myślę, że dla watpiacych najlepszym lekarstwem powinny być wyniki Twojego zespołu i ciagły jego progres. Ale jak ktoś jest najmadrzejszy na świecie, to chyba nic mu nie pomoże… nawet ewidentne dowody…

  • ssxtreme
    Październik 10, 2017

    a co jeśli kogoś dopadnie syndrom wypalenia

    • Paweł Wysocki
      Październik 10, 2017

      Prosta rada: przerwa od biegania do momentu aż powróci głód. W innym wypadku szkoda czasu, bo trening nie będzie skuteczny. Sprawdzone.

  • ssxtreme
    Październik 11, 2017

    dzięki za odpowiedż. może by tak w przyszłości połączyć twoje umiejętności trenera biegania z dietetyką sportową. ewentualnie współpracę z dietetykiem i fizjologiem sportowym. taki profesjonalny team – dietetyk ,trener fizjolog?

    • Paweł Wysocki
      Październik 11, 2017

      Cześć,

      Dietetyk + trener + fizjoterapeuta = ten plan jest wdrażany. 🙂

      Pozdrawiam,
      Paweł

  • RUDA
    Październik 17, 2018

    Przeczytałam. Muszę mieć czas żeby przetrawić. Na szybko jestem wszystkim po trochu. Może metamorfoza o której pisał Kornel gdzieś tam się powoli toczy ale jak na razie zawsze koncentruję się na treningu i staram się wykonać go perfekcyjnie, zawsze zadaję pytania bo uważam, że dobrze wykonane ćwiczenie to podstawa progresu i zawsze mam wątpliwości czy dam radę porządnie pobiec zawody obojętnie czy startuję na pięć czy na 21 kilometrów. Rzecz jasna wydaję mi się również, że za mało trenuję. Niestety jak wielu z nas jestem uzależniona od czasu i rozlicznych obowiązków jakie dyktuje życie.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.