Biegacz powinien być strumieniem czy skałą?

5 No tags Permalink 1

Jest czwartkowy wieczór, właściwie już noc, a ja piszę ten tekst, ponieważ muszę coś z siebie wyrzucić. Myślę, że skończę go przed północą. Zakładam, że przeczytasz go w słoneczny piątkowy lub sobotni poranek. Idealna lektura na dobry dzień! Chociaż z tym może być różnie, bo nasz naród jest bardzo mobilny. Ten wpis może działać dwojako na Twoje podejście do biegania. Z jednej strony powinien Cię motywować do fundamentu każdego postępu, czyli regularności. Z drugiej strony możesz czuć, że próbuję Cię stopować. Zauważyłem, że wśród biegaczy amatorów pełno jest osób, które chciałby wejść na szczyt w jak najkrótszym czasie. Nie tędy droga. Są też tacy, którzy sami nie wiedzę, w którą stronę chcą iść…

Zacznę wyjątkowo od cytatu autorstwa Buddy:

W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa – nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość.

My biegacze powinniśmy być jak strumień. Treningi nie muszą być katorżnicze, ale powinniśmy stawiać na regularność. Brzmi to, jak wyświechtany frazes, ale zapewniam Was, że pokaźne grono biegaczy ma z tym problem. Czasem jest to spowodowane czynnikami zewnętrznymi, ale zdecydowana większość ma swoją przyczynę w braku planowania. Wiadomo, jak to bywa – trening wyleciał, więc trzeba to nadrobić. Najlepiej jakimś intensywniejszym biegiem, żeby się zmęczyć za dwie sesje treningowe. Brak planu to chaos. Koniec, kropka. Niektórzy mają też problem z obciążeniem treningowym, które jest zbyt duże. Wtedy może wystąpić problem z wyjściem na trening, ponieważ na przeszkodzie stanie nasz własny organizm. Zdrowie to najcenniejszy zasób, jaki posiadamy. Regularność to klucz do bramy sukcesu – każdego, tego większego i mniejszego. Oczywiście ten akapit zawiera spore uproszczenie, ale nie chcę się rozpisywać, bo w tym miejscu mógłbym przytoczyć 50 różnych przykładów. Każdy człowiek pisze własną historię…
 
Sam kiedyś byłem jak skała… Zdradzę Wam, że nigdy nie miałem problemu z regularnością. W moim mniemaniu to jeden z moich największych talentów. Być może nie mam ogromnego talentu do biegania, ale z pewnością potrafię się zorganizować tak, żeby zrealizować to, co sobie zaplanowałem. Muszę nawiązać do mojego treningu, który towarzyszy mi od 2004 roku. Pamiętacie Igrzyska Olimpijskie w Atenach? 😉 Były takie czasy, kiedy trenowałem naprawdę intensywnie. Szczerze przyznaję, że aktualnie miałbym problem, aby nadążyć za samym sobą sprzed dekady. Wtedy kilometry w trzy minuty nie robiły na mnie żadnego wrażenia. Przypominam, że mój rekord życiowy na 5000 metrów pochodzi z 2008 roku (16:03)! Byłem regularny jak strumień i silny jak skała, ale czegoś mi brakowało – zazwyczaj było to zdrowie. Dopiero teraz sobie uzmysłowiłem, że to działało jak miecz obosieczny. Pamiętam, że w 2008 roku myślałem, żeby skończyć z bieganiem. Dlaczego? Realizowałem piekielnie mocny trening, ale nie miało to przełożenia na wyniki na zawodach. Wszystko składałem na karb mojej słabej psychiki. Myślę, że te demony mogą mi towarzyszyć do dziś. Teraz wiem, że tak nie było.

Minęło kilka lat, a ja nie wyciągałem wniosków z poprzednich doświadczeń. Najpierw przebiegłem maraton bez przygotowania (2:58), a kolejny chciałem zrobić to na 101%. Prawie mi się udało, ale skała ponownie nie wytrzymała. Katorżniczy trening sprawił, że mój układ ruchu nie wytrzymał i strumień znowu zrobił swoje.
 

Zdjęcie: Elbrus Studio.


 
Aktualnie jest inaczej. Opieram trening na aktualnej dyspozycji, a nie życzeniowych tempach. Meta jeszcze tego nie zweryfikowała (nie poprawiłem rekordu na 5000 metrów, a tym bardziej w maratonie), ale czuję, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Ciągle jestem w grze niczym strumień. Nie twierdzę, że trenuję lekko, ale z pewnością mógłbym dorzucić 20-30% intensywności/objętości. Każdy trening kończę zgodnie z założeniami i nie pamiętam, żebym szukał gleby, aby móc się na chwilę położyć. Przyznaję, że czasem korci mnie, aby „dołożyć” do pieca, ale wiem, że od tego są zawody. Takie dozowanie intensywności w trakcie codziennego treningu sprawia, że głowa jest naprawdę głodna zmęczenia.

Słowem podsumowania – kto jest skałą? Biegacz, któremu brakuje cierpliwości i długoterminowych planów. Wszystko chce tu i teraz. Biegacz – strumień nigdzie się nie spieszy. Wykonuje swoją pracę najlepiej, jak tylko potrafi, ale wie, że pośpiech jest złym doradcą. Na wszystko przyjdzie czas, bo w bieganiu nie ma drogi na skróty. Jak kiedyś ponownie będę biegał kilometry po 180 sekund, to będę w zupełnie innym miejscu niż wtedy, kiedy miałem niespełna 20 lat. Na koniec muszę Wam zdradzić, że środowisko biegaczy pełne jest hybryd – można być w pewnym stopniu strumieniem i skałą. Wybór należy do Ciebie, niech wygra ciężka praca i zdrowy rozsądek. Uczymy się przez całe życie i wszystko jest „po coś”. Moje postrzeganie świata się zmienia, ale zawsze staram się być sobą. Życie jest zbyt krótkie, aby żyć pod dyktando innych. Sam czujesz, co jest dla Ciebie najlepsze.

5 Comments
  • Czesio
    20 maja, 2017

    Święte słowa…

  • Kornel
    25 września, 2017

    Ja już to zaczynam powoli rozumieć, mimo wszystko cieszę się, że tak wcześnie 🙂

  • Tomek Michalak
    20 kwietnia, 2020

    Byłem jak skała, ale nawet najtrwalszą skałę skruszy czas… więc teraz jestem tylko piaskiem…

    • Paweł Wysocki
      20 kwietnia, 2020

      Tomek,

      Miałeś swoje pięć minut, a biegać możesz nadal, nie? 🙂 Kto wie, może brak startów, to idealna okazja, aby zbudować życiową formę?

      Pozdrawiam,
      Paweł

      • Tomek Michalak
        21 kwietnia, 2020

        Paweł, dzięki za miłe słowo. Nie wiem czy było to pięć minut czy tylko jedna, ale sprawiło mi to wielką radość. Na pewno wiele rzeczy zrobiłbym inaczej, ale kiedyś nie było takiego dostępu do wiedzy dla amatora jaka jest teraz. Każdy testował trening na własnej skórze, słuchało się lepszych od siebie biegacz, ale ciągle amatorów.
        Bardzo za tym tęsknie, a aktualnie raczej walczę o powrót, ale o powrót tylko i wyłącznie do rekreacji na co dzień…
        Jedno się na pewno nie zmieniło, miłość do lekkiej atletyki.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.