Obozy biegowe – treningowe eldorado

2 No tags Permalink 0

W Lublinie i okolicach ferie trwają w najlepsze. Za cztery dni uczniowie wrócą do szkół. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ to idealny moment na zgrupowanie. Wolne od szkoły to dobry czas, aby skupić się na treningu. Najlepiej zmienić otoczenie. Wtedy można mówić o aktywnym wypoczynku, bardzo aktywnym. Skąd o tym wiem? Brałem udział w nie jednym obozie biegowym. W sporcie wyczynowym to norma. Bardzo miło wspominam ten czas. Mam nadzieje, że w tym roku uda mi się wybrać na biegowe zgrupowanie. Wakacje to idealny moment!
 

Obóz biegowy – za i przeciw

Już Terencjusz pisał: ile głów ludzi, tyle zdań. Obserwuje rynek biegowy i widzę, że na ten temat zdania są podzielone. Marcin Nagórek (autor bloga nagor.pl) na łamach Czasopisma Bieganie twierdzi, że obozy sportowe zostały skopiowane ze sportu wyczynowego. Według Marcina nie ma znaczenia, czy trenuje się w domu, czy na obozie. Rezultaty będą zbliżone, a największym plusem wyjazdu jest … aspekt towarzyski. Jednak nie jest tak źle, Nagór napisał jedną rzecz, która rzuciła mi się w oczy. Jeżeli współpracujesz z trenerem regularnie, to udział w obozie ma sens! Później wrócę do tej myśli. Po drugiej stronie barykady jest Aleksander Senk (właściciel obozybiegowe.pl), który profesjonalnie podchodzi do swojego biznesu. Zgrupowanie prowadzą wykwalifikowani trenerzy oraz fizjoterapeuci. Kadra nie ogranicza się do trenerów lekkoatletyki, ponieważ w jej skład wchodzą fachowcy od przygotowania siłowego, treningu funkcjonalnego. Firma Obozy Biegowe jest tworzona przez nikomu nieznanych biegaczy amatorów, którzy nie inwestują w reklamę. Popularność marki stale rośnie głównie dzięki pozytywnym opiniom uczestników, którzy polecają tę formę aktywności swoim znajomym.

Obozy biegowe 1
 

Wierzę w obozy biegowe

Jestem ogromnym entuzjastą biegowych zgrupowań. Jest to idealny czas, aby skupić się na treningu i regeneracji. Na początku tekstu nie bez przyczyny nawiązałem do ferii zimowych. Okres szkolny sprzyja takim przedsięwzięciom. Z powodzeniem można planować obóz w ferie czy wakacje. Jednak dorośli biegacze amatorzy mają dużo trudniej. Większość z nas pracuje, a żeby wyjechać na obóz, musimy brać urlop. Kolejną istotną kwestią jest życie rodzinne. Nawet najbardziej zapalonego biegacza może zatrzymać żona, która najzwyczajniej w świecie nie lubi biegać. Nie wspominając o dzieciach. Czy takowy biegacz wyruszy na zgrupowanie w pojedynkę? Raczej nie. Dlatego proponuje idee rodzinnego obozu biegowego. Wrócę do esencji obozów, czyli organizacji, która według mnie jest kluczowa. Fundamentem jest plan treningowy dobrany dla każdego uczestnika. Obciążenie musi być optymalne. Zapewnia to efektywność treningu oraz zmniejsza ryzyko kontuzji. Do tego dochodzą wykłady poruszające teoretyczne aspekty treningu biegowego. Miło by było, żeby na takowym obozie był fizjoterapeuta, który by czuwał nad zawodnikami. Nie ukrywam, że jest to rarytas, ponieważ jak jechałem na obóz, to mogliśmy o tym pomarzyć. Czasy się zmieniają 🙂 Na koniec wspomnę o ćwiczeniach sprawnościowych wykonywanych w grupie. Asysta trenera powinna zapewniać poprawną technikę wykonywania ćwiczeń. Ale, ale, nie samym bieganiem człowiek żyje. W grafiku zajęć będzie rubryka czas wolny. Bardzo ważna jest atmosfera w trakcie codziennych treningów, dlatego nie sposób zapomnieć o imprezie integracyjnej. Zastanawiasz się, ile czasu musisz zarezerwować? Odpowiem krótko: tydzień.

Przeciętny amator ma największe braki w odpowiednim planie treningowym oraz sprawności ogólnej. Do tego dochodzi dieta. Zna wielu biegaczy, którzy są aktywni od lat, a pomimo tego nie mogą zgubić oponki z brzucha. To nie przypadek. Jak to jest z efektywnością obozów? Według mnie najskuteczniejsza współpraca zachodzi na linii zawodnik – trener, którzy współpracują regularnie. Na obozie trener ma okazję obserwować zawodnika przez dłuższy okres czasu. Widzi, jak realizuje pojedyncze jednostki treningowe oraz jak znosi obciążenie treningowe. Jak już wcześniej napisałem, jest to ściągnięte ze sportu wyczynowego, ale nie ma w tym nic złego. Z drugiej strony nie przekreśla to biegaczy, którzy chcą wziąć udział w obozie jednorazowo. Każdy obóz to kopalnia wiedzy dla tych, którzy chcą biegać lepiej. Nieważne czy zaczynasz swoją przygodę z bieganiem, czy jesteś wytrawnym maratończykiem. Trzeba umiejętnie korzystać z dobrodziejstw obozu, aby nie ograniczał się do względów towarzyskich.

W tym miejscu chciałbym napisać, że chodzi mi po głowie organizacja obozu biegowego. Naturalnie nie zrobię tego w pojedynkę, bo co dwie głowy to nie jedna. Pierwszeństwo będą mieli moi zawodnicy, ale zakładam, że będą wolne miejsca dla chętnych. Miejsce: do ustalenia, ale nie chcę, żeby to było daleko od Lublina. Ktoś wyraża wstępne zainteresowanie?

2 Comments
  • Jacek
    7 sierpnia, 2017

    Cześć

    Jestem Jacek, tez Lublin i trochę biegam. Mam pytanie o obóz. Udało Ci się zorganizować ? Chce się wybrać na coś takiego po koniec sierpnia przeszukuje neta i trafiłem na Ciebie. Może mógłbyś coś polecić?
    Pozdrawiam
    Jacek

    • Paweł Wysocki
      7 sierpnia, 2017

      Cześć Jacku,

      Moje plany z realizacją obozu czekają na realizację. Aktualnie koncentruję się na innych projektach, ale w przyszłym roku ruszę.

      Nie mogę Ci polecić obozu biegowego, ale polecam Ci mój nowy projekt – Warsztat Biegowy. Napisz do mnie na maila, a zdradzę Ci więcej szczegółów.

      Pozdrawiam,
      Paweł

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.