Bieganie w czasach zarazy

4 No tags Permalink 1

Nawet w najgorszych koszmarach nie przewidziałbym, że przyjdzie nam żyć w takich dziwnych czasach, gdzie biegacze będą traktowani jak przestępcy. Lubię jasne sytuacje, chyba jak każdy, ale na tym się kończy. Czy sam biegam? Tak. Czy wyjście z domu przychodzi mi równie łatwo, jak miesiąc temu? Oczywiście, że nie. Każdy trening to dodatkowy stres związany z potencjalną karą. Wszystko rozbija się o potrzebę aktywności, motywację oraz akceptację ryzyka, jakie towarzyszy bieganiu w plenerze. Stąd tak wiele osób zawiesiło buty na kołku w pierwsze wiosenne dni roku.

Szum informacyjny

Zacznę od mojej opinii na temat oficjalnego Serwisu Rzeczypospolitej Polskiej (tak, mam na myśli portal: gov.pl). Mam świadomość, że ów portal nie jest źródłem prawa, ale z pewnością jest stroną informacyjną. Wielu obywateli podejmuje działania na podstawie tamtejszych zaleceń.


Powtórzę to raz jeszcze. Wielokrotnie czytałem, że informacje z powyższej strony nie są źródłem prawa, ale… Czym jest portal gov.plJest głównym serwisem polskiego rządu – centralną bramą do cyfrowych informacji i usług państwa, tworzonym przez Ministerstwo Cyfryzacji we współpracy z całą administracją publiczną. (źródło). Jeżeli dla Ciebie normalne jest, że na stronie rządowej X jest informacja A, a w medium Y (również rządowym) jest informacja B to OK. Ale… dla mnie to nie jest normalne. To nic innego jak szum informacyjny. Nie ma jednego prawa i zakazu, jest za to mnogość interpretacji.

Polowanie na biegaczy

Powyżej załączyłem dwa zrzuty ekranu, które nijak mają się do tego, co obecnie dzieje się w przestrzeni publicznej. Sam nieraz miałem kontakt z patrolem policji. Zazwyczaj kończy się na obserwacji, ale zdarzał się też kontakt bezpośredni. Nie dostałem mandatu, funkcjonariusze byli mili, ale sugerowano mi, żebym wracał do domu, bo nie każdy policjant może być na tyle WYROZUMIAŁY. Dostaję również sygnały od znajomych biegaczy, że oni mają podobnie. Niektórzy są stawiani pod ścianą: albo pan wraca do domu, albo mandacik lub kara administracyjna. Są też tacy, co mają mniej szczęścia i dostają mandat z miejsca.

Co z bieganiem po lesie? Jest zakaz. Sam omijam las szerokim łukiem, tak jak parki, bulwary, place zabaw. Warto wiedzieć, że zakaz wstępu do lasu nie ma podstawy prawnej, co może świadczyć o pewności siebie, jaką dysponują rządzący (źródło). Furorę w mediach społecznościowych robi przebranie za łosia. Kto wie, może to jedyna skuteczna metoda, aby móc pobiegać po lesie, gdzie nie ma żywej duszy? Jak to wpływa na osoby aktywne?

Biegający renegat

Co siedzi w głowie biegacza, który jednak odważy się wyjść na trening? Od razu podkreślam (jak zwykle), że jestem za tym, aby robić to z głową. Sam biegam wcześnie rano – to raz, a dwa, że wybieram takie miejsca, gdzie jest mało ludzi lub nie ma ich wcale. Unikam jak ognia zakazanych obszarów, bo wiem, że są (wyrywkowo) patrolowane przez całą dobę. Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ale emocje, jakie nam towarzyszą to: strach, niepewność, zakłopotanie. Zapewne wielu z nas zdarzyło się w trakcie biegu, nerwowo obejrzeć za siebie, a wszystko to reakcja na odgłos zbliżającego się auta (czasem to ciągnik rolniczy, co potwierdza skalę zjawiska). Biegamy bladym świtem lub po zmroku. Niczym wampiry, które boją się ekspozycji na światło słoneczne. Prawie, jakbyś byli ściganymi uciekinierami… Po skończonej aktywności pakiet endorfin oraz zwyczajna ludzka ulga.

Nie mam złudzeń, że ilość aktywnych spada z tygodnia na tydzień. Absolutnie mnie to nie dziwi. Niektórzy cenią sobie bardziej święty spokój i czekają… aż wszystko wróci do normy. Szkoda, że tak mało mówi się o tym, że aktywność fizyczna jest jednym z fundamentów kształtowania naturalnej odporności organizmu. Temat tabu. Za to witaminy sprzedają się jak świeże bułeczki (źródło). Mówi się za to o tym, że istnieje realne zagrożenie zarażenia się wiadomym wirusem w trakcie aktywności. Dlaczego? Zapewne dlatego, aby utwierdzić w przekonaniu tych, co zostali w domach oraz nasilić antypatię do tych, co „roznoszą wirusa w biegu”. 🙂 Temat absolutnie upada, jak biegamy solo w odludnym miejscu.

Równi i równiejsi

Doskonale pamiętam, jak zaczynałem biegać, to ludzie pytali, po co i gdzie biegnę. Sporadycznie zdarzał się, że ktoś się śmiał. Zazwyczaj byli to panowie po spożyciu kilku tanich win. W tym momencie jest inaczej. Bieganie nie jest zakazane, ale jest niezalecane. Trudno mi zaakceptować fakt, że u nas w kraju są równi i równiejsi. Niestety. W momencie, kiedy ktoś zatrzymuje kolejnego biegacza i mówi: wie pan, jaką mamy sytuację, nie zaleca się aktywności na zewnątrz. Rządzący urządzają sobie służbowe zgromadzenie przed wiadomym pomnikiem na placu Piłsudskiego w Warszawie. W jednej chwili pokazują, jakie jest ich podejście do wprowadzonych obostrzeń. Całe wydarzenie zabezpiecza policja. Ta sama, która zatrzymuje Ciebie, mnie i tego samotnego rowerzystę.

Art. 32. § 1. Konstytucji:

„Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.”

Photo by Kuma Kum on Unsplash

4 Comments
  • Ss
    11 kwietnia, 2020

    To jest chore. Ten rząd przesadził.żyjemy w matrixie. 5g wprowadzili, szczepienia na potęgę. Kto chce dowie się o co chodzi. Podążaj drogą pieniądza… A znajdziesz przyczynę. 5% najbogatszych ustala reguły. Prawda jest głęboko ukrywana przed maluczkimi. Big pharma+rządy+oficjalne religie=to co jest.

  • Ania
    12 kwietnia, 2020

    Myślę,że my biegacze stanowimy mniejsze zagrożenie niż Ci co chodzą chociażby do sklepu codziennie.

  • Jerry
    13 kwietnia, 2020

    Damy radę i przetrwamy. Jeszcze chwilę i wszystko wróci do normy a my na trasy. Trzymajcie się wszyscy zdrowo!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.