Mój pierwszy wpis w roku 2015. Wykorzystam go jako skromne podsumowanie 2014 roku. Dalej napiszę trochę o moich celach na nowy rok. Najpierw podsumuje mój trening oraz działalność na blogu. Następnie opiszę co mam w planach. Informacje te pomogą mi w podsumowaniu roku :).
Życzę Wam, aby ten rok był wyjątkowy. Żeby spełniły się Wasze plany i żeby zdrowie dopisywało przez wszystkie dni – bez wyjątku. Bo wiadomo, jak jest zdrowie to jest wszystko. Jak nie ma zdrowia to ciężko o realizację planów. Zwłaszcza tych sportowych.
Lubelskibiegacz.pl w 2014 roku
Pierwszy wpis pojawił się 12 lipca 2014 r. Do 31 grudnia blog odwiedziło 6538 unikalnych użytkowników. Zanotowałem 23 520 odsłon. Czy to dużo? Zdecydowanie nie, moje ambicje sięgają znacznie wyżej. Opublikowałem 59 wpisów. Średnio 9,5 na miesiąc. Zakładając bloga planowałem 2-3 wpisy na tydzień. Udało mi się to zrealizować. Właściwie to jedyny cel jaki mi towarzyszył zakładając tego bloga. Reszta była dla mnie jedną wielką niewiadomą. Czy podoba mi się pisanie? Jak najbardziej. Lubie dzielić się moją skromną wiedzą z innymi. Dalej będę pisał o swoich przemyśleniach, relacjach z imprez, o sprzęcie.
Lubelskibiegacz.pl w 2015 roku
Staram się działać w myśl strategii Pata Flynna – „Be everywhere”. Już jestem obecny na Facebooku, na Twitterze, raczkuje na Youtube. Brakuje mnie jeszcze na Instagramie, ale już niedługo. Piszę dla aktywniebardzo.pl, czasem wypowiem się w jakimś radiu. Moim zdaniem, za mało jest Polskich biegowych blogerów, którzy piszą, a jednocześnie stoją za nimi jakieś wyniki biegowe. Nie chce być kolejnym blogerem, który piszę o swoim czterdziestym rozbieganiu po lesie. Nie chce być kolejny blogerem, który piszę o motywacji, jak ciężko wyjść z domu na trening w śnieżny dzień. Chce być blogerem, który będzie rozpoznawalny dlatego, że stoją za nim wyniki. W pewnym sensie wyniki są swoistą autoryzacją. Dlatego bez wątpienia, bieganie jest dla mnie absolutnym priorytetem. Mam pomysł, aby ujawnić sylwetki zawodników, których trenuję. Sam jestem ciekawy co sądzą o moich metodach treningowych. To będzie swoista nowość. Wierzę, że blog dopiero raczkuje i będzie się prężnie rozwijał. Chcę też podnieść jakość tekstów. Bez wątpienia będzie to pracowity rok.
Moje bieganie w 2014 roku
Od stycznia do kwietnia biegałem mało. Bardzo dużo pracowałem. Na szczęście od kwietnia moja sytuacja uległa zmianie. Od kwietnia do lipca wdrażałem się w bieganie bez specjalnego planu treningowego. Od lipca zacząłem biegać z planem. Poniżej wyniki z moich startów (chronologicznie):
- Bieg Jezior, 4,7 km, 16:21, miejsce 8;
- Pierwsza Dycha do Maratonu, 10 km, 35:05, miejsce 7;
- Bieg po ziemi Biłgorajskiej, 10 km, 35:10, miejsce 9;
- City Trail bieg 1, 5 km, 17:05, miejsce 4;
- Chęć na Pięć, 5 km, 17:14, miejsce 5,
- City Trail bieg 2, 5 km, 17:13, miejsce 6;
- Druga Dycha do Maratonu, 10 km, 34:26, miejsce 7;
- City Trail bieg 3, 5 km, 17:09, miejsce 4.
Moje bieganie w 2015 roku


Leave a Reply