Nike Air Zoom Pegasus 34 – test

12 No tags Permalink 0

W ostatnim podsumowaniu miesiąca zdradziłem, że w lutym opublikuję tekst sprzętowy. Cały czas się wahałem, czy to ma być test, czy recenzja, ale po dłuższym zastanowieniu wybrałem pierwszą opcję. Skąd ta decyzja? Odpowiedź jest prosta: wybiegałem już odpowiednią ilość kilometrów, aby móc opublikować obszerniejszy tekst. Przedmiotem testu jest Nike Air Zoom Pegasus 34. Model butów, który cieszy się niesamowitą popularnością. Sam biegam w nich od listopada i przyznaję, że w ostatnim czasie sięgam po nie najczęściej. Dlaczego? Na to pytanie oraz wiele innych znajdziecie odpowiedź poniżej. Nie pozostanie mi nic innego, jak życzyć Wam wartościowej lektury.

W związku z tym, że nie opublikowałem recenzji, to czuję się w obowiązku, aby umieścić podstawowe informacje w tym miejscu. Nie będę Was odsyłał do strony producenta. 😉
 

Informacje producenta:

  • Buty dla biegaczy ze stopą neutralną lub supinującą.
  • Waga buta: 285 gramów (w rozmiarze 44 EU).
  • Heel drop: 10 mm.
  • Przeznaczenie: twarde nawierzchnie.
  • Kategoria: buty treningowe.
  • Cena: 479,00 zł.

 

Nike Air Zoom Pegasus 34 w akcji

Od pierwszego treningu w tych butach nie miałem żadnych problemów. Tak samo czułem się na pierwszym biegu, jak obecnie. Nie musiałem czekać, aż buty dopasują się do moich stóp, co czasem ma miejsce. Ile w nich przebiegłem? Ponad 600 km. Nie odczuwam oznak zużycia amortyzacji. W ostatnim czasie użytkuje kilka różnych modeli butów: Nike Air Zoom Pegasus 34, Brooks Ghost 9, Asics Gel Nimbus 20, Adidas Adizero Adios 3 oraz Nike Zoom Elite 8. Dwa ostatnie modele są na skraju zużycia, więc przed sezonem wiosennym muszę zaopatrzyć się w coś nowego.

Na samym początku tekstu napisałem, że po Nike sięgam najczęściej. Już wyjaśniam, z czego to wynika. Otóż Nike Air Zoom Pegasus 34 jest najbardziej uniwersalnym modelem butów z mojego aktualnego arsenału. Dobrze mi się w nim biega rozbiegania, biegi ciągłe, biegi progowe, a nawet interwał. Pod koniec stycznia byłem w Dubaju, gdzie z oczywistych przyczyn mogłem wziąć jedną parę butów do biegania. Na poniższym zdjęciu widać, jaki model wybrałem. Praktyczne uzasadnienie z życia wzięte.
 

 
Cholewka przeszła transformację wizualną, o czym napiszę w dalszej części testu. Muszę przyznać, że buty dobrze trzymają stopę w trakcie aktywności. Nie miałem z nimi problemu. Zauważyłem, że sznurówki mają tendencję do rozwiązywania się. Nie przeszkadza mi to, bo mam swój system wiązania butów, ale część użytkowników zgłaszała mi, że bywa irytujące.
 

 
Tegoroczna zima być może nie jest rekordowo mroźna, ale nie można jej odmówić zaciętości. Od listopada przeważają niskie temperatury. Wspominam o tym, bo ma to wpływ na teren, gdzie na co dzień trenuję. Szacuję, że około 200 km wybiegałem po leśnych ścieżkach. Z pewnością przekłada się to na mniejsze zużycie bieżnika. Jednocześnie chcę podkreślić, że nierówny teren nie powoduje utraty zaufania do butów, co miało miejsce w poprzednim modelu.


 

Wytrzymałość amortyzacji

To mój trzeci model Pegasusa z rzędu. Zacznę od przypomnienia właściwości amortyzacji. Chyba się do niej przyzwyczaiłem, bo pierwszy raz nie musiałem się do nich przystosowywać. Marka Nike słynie z miękkiej pianki i systemów w podeszwie wewnętrznej – tak jest w tym przypadku. System Air Zoom na pięcie i śródstopiu ma pozytywny wpływ na wydłużenie żywotności amortyzacji. Tak jak wspomniałem – wybiegałem w tych butach ponad 600 km, co jest przeciętnym wynikiem, aby móc ocenić trwałość amortyzacji. Obecnie nie czuję żadnych śladów zużycia. Zaktualizuję ten akapit po przekroczeniu magicznego tysiąca kilometrów.


 

Wytrzymałość cholewki

Czymś, co wyróżnia Nike Air Zoom Pegasus 34 od poprzednika,  jest cholewka. Wykorzystano jednoczęściową konstrukcję z materiału Flymesh. Obecnie nie spostrzegłem pierwszych symptomów zużycia. Nie miałem problemów z obtarciami. Buty są przewiewne, ale z ostateczną oceną poczekam na cieplejsze dni. Moim zdaniem są też ładniejsze od poprzedników. Oczywiście to kwestia gustu. Na marginesie dodam, że spora grupa biegaczy kupuje obuwie oczami.


 

Wytrzymałość podeszwy

Zastosowana guma jest odporna na zużycie (wytrzymałość/zużycie w normie). Nie odczuwam braków w przyczepności na śniegu, mokrym asfalcie czy kostce brukowej. Z tego, co widzę, zastosowano identyczną gumę, co w poprzednim modelu.


 

Podsumowanie

W teście poprzednika napisałem, że spora szansa, że zaopatrzę się w kolejny model. Tak też się stało. Nie kupowałem kota w worku, bo przed zakupem je przymierzyłem, ale już pierwsze kroki w tych butach wskazywały, że niewiele różnią się od „33”. W trakcie codziennych treningów, utwierdziłem się w tym przekonaniu. Uniwersalność to największa zaleta Nike Air Zoom Pegasus 34. Nie mam wątpliwości, że biegacze amatorzy mogą w nich biegać praktycznie każdy trening. Musicie pamiętać, że jednym z ograniczeń tego modelu jest poziom amortyzacji. Nike Air Zoom Pegasus 34 to jest optymalny dla biegaczy do 80 kg. Sam ważę około 66 kg. Powyżej tej wartości skłaniałbym się ku Nike Air Zoom Vomoro.

Szukasz Nike Air Zoom Pegasus 34 w dobrej cenie? Znalazłem coś dla Ciebie – sprawdź TUTAJ.

Ciekawostka: Nike Air Zoom Pegasus 34 to najpopularniejszy model butów w grupie biegowej Asseco Business Solutions. 😉 Nie słyszałem, żeby ktoś na nie narzekał.

Nie pozostaje mi nic innego, jak dokręcanie kilometrażu. Jak przekroczę okrągły 1000 km, to zaktualizuję test. Aby zdrowie było!
 

Aktualizacja po 1000 km

Trochę czasu upłynęło, ale finalnie wybiegałem ponad 1000 km. Zgodnie z przewidywaniami buty dalej nadają się do użytku.
 

 
Czuć pierwsze oznaki zużycia amortyzacji, co objawia się lekkim czuciem stóp po dłuższym bieganiu. Przypominam, że moje najbliższe tereny biegowe to leśne ścieżki lub kostka brukowa. Asfaltu jest naprawdę niewiele. Ubolewam nad tym, ale nie mam na to wpływu.
 

 
Widać postępujące zużycie bieżnika, ale wciąż jest nieźle.
 

 
Obecnie można kupić ten model na dobrej przecenie. Ma to związek z premierą – Nike Epic React. Dlatego wszystkim zainteresowanym polecam zakup, bo to dobry model butów w niezłej cenie.

12 Comments
  • Przemek
    Luty 23, 2018

    mam 82 kg i przebiegłem w modelu 33 przebiegłem ponad 2 tyś. km – nie czuję żeby amortyzacja ie zmniejszyła

  • Roman
    Luty 24, 2018

    Cześć Paweł,

    Dzięki za kolejny fajny artykuł. Napisałeś, że ważysz teraz ok 66kg. Moje pytanie czy dalej jesteś na diecie? No i czekam na kolejny wpis z cyklu „Biegacz na diecie” 🙂

    Pzdr, Romek

    • Paweł Wysocki
      Luty 24, 2018

      Cześć,

      Tak, cały czas jestem na diecie. Niebawem pojawi się nowy wpis… 😉

      Pozdrawiam,
      Paweł

  • ssxtreme
    Luty 24, 2018

    jak zwykle extra artykuł o sprzęcie. dzięki twoim wpisom zrobiłem już parę udanych zakupów. co sądzisz o bucie pegasus 34 shield. jak spisują się rękawice saucony siberius. niestety nie udało mi się ich kupić cześć

  • ssxtreme
    Luty 24, 2018

    a zapomniałem. czy pegasus nadaje się dla kogoś ze skłonnością do supinacji(stopa do wewnątrz-wysoki łuk stopy). może możesz polecić jakiś model rękawic do biegania w mrożne dni-słabe krążenie w palcach rąk.

    • Paweł Wysocki
      Luty 24, 2018

      Cześć,

      Odpowiadając na Twoje pytanie o shield:
      http://www.lubelskibiegacz.pl/nike-shield-tarcza-zima.html

      Wydaję mi się, że Nike Air Zoom Pegasus 34 powinien być odpowiedni dla supinatorów, ale tradycyjne odsyłam do sklepu na przymiarkę.

      Cały czas polecam Saucony Siberius – świetne rękawice. Nie słyszałem o innych, które mają podobne opinie.

      Pozdrawiam,
      Paweł

  • ssxtreme
    Luty 25, 2018

    dzięki za odpowiedż. nie wiesz może czy siberiusy są jeszcze gdzieś dostępne -rozmiar m?

  • Dan
    Marzec 1, 2018

    A mnie ciekawią porównania. Np Pegasus 34 vs Saucony Ride 10… Z tego co pamiętam to masz też te drugie.

    • Paweł Wysocki
      Marzec 2, 2018

      Cześć Dan,

      Zgadza się, ale Ride czeka na swoją kolej. Być może takie zestawienie pojawi się w pierwszej części 2018 r.

      Pozdrawiam,
      Paweł

      • Dan
        Marzec 2, 2018

        Będę wyglądał 😉 tymczasem zdrówka życzę 😃

  • Janek
    Kwiecień 8, 2018

    Witam nie zgadzam się z twoją opinia co do przyczepności, buty na mokrych wlazach do studzienek kanalizacyjnych poprostu się ślizgają.Biegalem wcześniej w adidasach glide boost i tego problemu nie było .

  • ssxtreme
    Maj 24, 2018

    witam. dla mnie natomiast podstawowym butem jest mizuno rider. biegam w tym modelu od 2004 roku. robię w nim długie rozbiegania do 26km, crossy w lesie(irytująca dziura na szyszki), szybsze biegi ciągłe po 3.40-3.30\km, interwały na bieżni po około 3min\km, siłe biegową a ostatnio w związku ze słabą dyspozycją startuję w nich na zawodach(rider 20)-szkoda startówek na człapanie! w 2004 roku w rider 7 pobiłem życiówkę na biegu jezior na 3,5km i na 12,5km (bieg solidarności) co prawda rider miał wtedy bardziej sportowy charakter i niższy drop. buty mają jednak wady : mała trwałość-wystarczają mi na maks 1000km(około 2miesiące), sa za przewiewne w zimie i mają irytującą dziurę w podeszwie na wywietrzniki-zimą ciągnie chłodem po stopie,łapie szyszki i kamienie za duży w ostatnich modelach ridera drop12mm. dla kogoś powyżej 80kg nie będą odpowiednie. może wrócę do pegasusa. mam w wersji shield. fajny but tylko trochę za bardzo czuć kontrolę pronacji. ghosty 10 brooksa nie są natomiast na szybsze biegi to samo cumulusy asicsa. nike zoom elite 9 to bardziej startówki nie jak wcześniej but treningowo startowy. adidas supernowa z 20017 to nie wcześniejsza supernowe glide-super but. te pierwsze oddałem bratu.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.